DZIWA SZEFA 1: PROPOZYCJA_(1)

108Report
DZIWA SZEFA 1: PROPOZYCJA_(1)

DZIWA SZEFA - CZĘŚĆ I: POCZĄTEK

ROZDZIAŁ 1: PROPOZYCJA

Stało się tak, jak zawsze. Mój smartfon wydał dyskretny „pip”. Odwróciłem się od monitora komputera na biurku, obudziłem telefon i sprawdziłem identyfikator SMS-a. Pan. Mogło być znacznie więcej. Mógł to być pan Charles Woodburn, dyrektor generalny i prezes zarządu. Taki był Pan.

Otworzyłem wiadomość, aby znaleźć wiadomość, którą często od niego otrzymywałem. – Potrzebuję cię w moim biurze. Uśmiechnęłam się, natychmiast wstając i podnosząc kurtkę. Nie miało znaczenia, nad czym mogłem pracować, ważne czy przyziemne, wszystko było takie samo w porównaniu z tym wyrazem potrzeby. Wiadomość nie była prośbą; to nie było żądanie ani sugestia. Wiadomość była jedynie stwierdzeniem, stwierdzeniem, które nie wymagało żadnego rozważenia, oceny ani ustalenia priorytetów z mojej strony. Oświadczenie było proste. On mnie potrzebuje. Nic więcej nie muszę wiedzieć. Wsuwam ręce w rękawy kurtki i sięgam po tablet na wypadek, gdybym go potrzebował.

Moje szpilki stukają i stukają o twardą podłogę, kiedy wychodzę z biura na 10. piętrze, mijając sekretarkę i inne osoby w swoich boksach, w drodze do windy na 11. piętro, na wyższy szczebel kierowniczy. Tabliczka z nazwiskiem na moich drzwiach z ciężkiego drewna mówi: Tina James, dyrektor ds. księgowości. Jestem tym. Zarządzam rachunkami, które pan Woodburn osobiście nadzoruje dla specjalnych klientów naszej instytucji finansowej. Ale jestem też kimś więcej. Przesuwam odznakę wzdłuż przycisków pięter, aby umożliwić mi dostęp do 11. piętra. 11. piętro jest bardzo ograniczone. Normalne, codzienne transakcje biznesowe i decyzje nie zdarzają się tam często. Do tych biur trafiają tylko najważniejsze i krytyczne sprawy, decyzje i strategiczni klienci.

Kiedy winda zaczyna powoli wjeżdżać od 10 do 11, dostrzegam swoje odbicie w błyszczących drzwiach. Znajome mrowienie nasila się, gdy rozważam potencjał jego potrzeby. Czasami jest to profesjonalista, jakiś potencjalny klient lub oferta dla już istniejącego. Czasami jednak potrzeba jest osobista. To są moje ulubione.

Wychodząc z windy, przesuwam odznaką w kierunku podwójnych drzwi bezpośrednio przede mną w szklanej ścianie oddzielającej mieszkańców 11. piętra od zajęć poniżej. Takie też miałem kiedyś wrażenie. Teraz, gdy wchodzę do środka, ponownie uderza mnie ciężar i moc emanująca z tych biur. Na tym piętrze znajduje się sala zarządu, oddzielne biura dla sześciu członków zarządu, gdy są w budynku, biura dla COO i CFO. Osobiści asystenci każdego z nich znajdują się na zewnątrz ich biur, które są oddzielone wzdłuż korytarza ze względu na wielkość każdego biura po lewej stronie. Po prawej stronie znajduje się mniejsza sala konferencyjna, sala telekomunikacyjna i formalna sala zarządu. Skupiam się na najdalszym biurze na końcu korytarza i największym, w biurze pana Woodburna.

Zapukałem do drzwi i spokojnie czekałem. Spoglądam na Trudy, jego osobistą i bardzo dyskretną asystentkę. Posyła mi porozumiewawczy uśmiech, a ja go odwzajemniam. Staję na obu nogach z równym naciskiem. Moje plecy są proste, a ramiona odciągnięte do tyłu, co sprawia, że ​​moje piersi uwydatniają się przede mną. Mój dzisiejszy apartament biznesowy jest czarny i składa się z marynarki nałożonej na półprzezroczystą, zapinaną na guziki, białą bluzkę. Moja spódnica flirtuje z przyzwoitością dla mojej pozycji w branży finansowej. Kończy się tuż poniżej połowy uda, co może być uznane za kilka cali za krótkie dla kogokolwiek innego.

"Wejdź."

Głos pana Woodburna jest czysty i bezpośredni. Chwytam klamkę, uśmiechając się ponownie do Trudy i pchając ciężkie drzwi do pokoju. Wchodzę do jego gabinetu, a drzwi zamykają się za mną automatycznie. Pan Woodburn, nawet w cichej i stonowanej atmosferze 11 piętra, ma zawsze zamknięte drzwi. Idę prosto do przodu jego biurka między dwoma krzesłami dla gości. Opiera się plecami o krzesło, opierając łokcie na poręczach fotela dyrektora, palce ma zaciśnięte na ustach i nie spuszcza ze mnie wzroku. Jego kurtka jest zdjęta i wisi w szafie wzdłuż wewnętrznej ściany.

Bez słowa od żadnego z nas, zdejmuję kurtkę, składam ją i kładę na oparciu jednego z krzeseł. Następnie przesuwam palcami, aby rozpiąć każdy mankiet bluzki, a następnie przerabiam guziki od góry do dołu z przodu. Moje oczy stykają się z jego. Ściągam bluzkę ze spódnicy, rozpinam ostatni guzik i zsuwam ją z ramion i ramion. Zakładam go na kurtkę. Moje ręce przesuwają się do tyłu w pasie, rozpinają i rozpinają suwak, po czym wysuwają się z obcisłego ubrania, które również leży na tym samym krześle. Mniej więcej przez chwilę stoję zupełnie nieruchomo, z rękami wygodnie po bokach. Jestem nagi, z wyjątkiem pończoch do uda i 4-½-calowych obcasów.

Przygląda mi się uważnie, może dłużej niż zwykle, ale czekam cierpliwie. Kiwa głową, prawie niezauważalnie, co jest powodem, dla którego zwracam baczną uwagę na jego twarz i oczy. Z tym skinieniem głowy odsuwam się na bok i siadam na drugim krześle. Wygodnie krzyżuję nogi, jakbym była inną pracownicą lub gościem w pełni ubranym w jego biurze. Czekam, aż zadeklaruje swoją potrzebę.

– Czy wiesz, jaki jest dzisiaj dzień, Tino?

– Dzisiaj, proszę pana? Zastanawiam się nad tym. Czy było coś ważnego w dzisiejszym dniu, o czym zapomniałem pamiętać. Wątpiłem w to. Jestem skrupulatny w kwestii szczegółów z panem Woodburnem. Powoli potrząsnęłam głową, moje długie, blond włosy opadły na prawe ramię, które odgarnęłam za ramię. Siedzę z wyprostowanymi plecami, ponownie z ramionami lekko odciągniętymi do tyłu, aby uwydatnić piersi, żadna część pleców nie opiera się o oparcie krzesła. Może nadejść czas, kiedy będzie chciał, żebym zgarbiła się na krześle, ale da mi to do zrozumienia. „Nie, proszę pana, przepraszam. Zakładam, że nie masz na myśli „wtorku” ani „szóstego”.

Zaśmiał się: „Nie, kochanie. Czy mam to uznać za pozytywną czy negatywną rzecz, że nie pamiętasz, że rok temu dzisiaj zacząłeś dla mnie nowe stanowisko?”

Uśmiechnąłem się w zamian. nie zarejestrowałem tego. „Bardzo pozytywnie, proszę pana. Z przyjemnością służyłem ci pod każdym względem. Po prostu nie zdawałem sobie sprawy, że minęło już tyle czasu”.

Uśmiechnął się swoim wiedzącym, zawsze pewnym siebie uśmiechem. – Może to dobry moment, by przypomnieć sobie naszą umowę, moja droga.

Kontynuowałem uważne obserwowanie jego oczu, twarzy i dłoni, szukając najmniejszej oznaki, na którą mógłbym zareagować. — Tak, proszę pana, jeśli sobie życzysz.

To było. Pierwsze dwa palce jego prawej dłoni rozdzielają się w literę „V”. Czas na lenistwo. Odchyliłam się na krześle i podniosłam kolana nad poręczami krzesła, całkowicie odsłaniając jego gładką, bezwłosą, cieknącą cipkę. Patrzył na moją cipkę przez kilka chwil, jego oczy poruszały się i zatrzymywały na moich piersiach i sutkach, zanim w końcu podniósł się do mojej twarzy.

„Uzgodniliśmy, że możesz to przerwać w dowolnym momencie, bez urazy. Upewniłbym się, że w firmie jest praca, jeśli chcesz z nami zostać. Byłoby tak samo, jak w przypadku Trudy nieco ponad rok temu. Uśmiechnąłem się. Tak, Trudy mogła przestać być jego kochanką, ale NAPRAWDĘ nigdy nie przestała.

Napięłam mięśnie Kegla, żeby moja cipka mrugnęła do niego. Złapał ruch i uśmiechnął się. „Proszę pana, nie mogę sobie wyobrazić, dlaczego miałbym chcieć opuścić to stanowisko z panem. Dałeś mi stanowisko, które jest spełnieniem tego, kim jestem. Zanim przyjąłem to stanowisko i twoje cierpliwe szkolenie, byłem pustą skorupą. Wypełniłeś mnie zrozumieniem, kim i czym jestem”. Mój wzrok spuścił się na ułamek sekundy. „Proszę pana… mam nadzieję, że nie zamierza pan okazywać mi niezadowolenia…”

On śmiał się. Nie był to cichy chichot, ale głośny śmiech. „Głupio, dziwko! Niezadowolony z ciebie? To jednak dobra odpowiedź, odpowiedź prawdziwej dziwki, nie sądzisz?

Wyrecytowałem mantrę mojego szkolenia: „Proszę pana, prawdziwa dziwka nigdy niczego nie zakłada, a jedynie stara się stale doskonalić swoje oddanie i umiejętności, nigdy nie spodziewając się, że osiągnie pełną przyjemność swojego pana”. Uśmiechnął się.

Od tamtego dnia minął cały rok. Nie mogłem w to uwierzyć. Wydawało mi się, że zaledwie chwilę temu siedziałem na tym samym krześle, aby zmienić swoje życie.

* * * * *

Siedziałem przy biurku na drugim piętrze budynku, pilnując sprawy, którą ktoś przede mną postawił. Byłem skromnym specjalistą ds. rachunków, zajmującym się przyziemnymi kontami, które dla instytucji takiej jak nasza to grosze, ale są źródłem utrzymania ludzi, którzy je do nas przynoszą. Pracowałem w firmie przez pięć lat i jedynym powodem, dla którego nie awansowałem dalej w organizacji, był fakt, że nie byłem rzezimieszkiem i intrygantem, jak większość innych menedżerów ds. zostać zauważonym. Byłem niewidoczny w organizacji. Niezbędny. Potrzebne, nawet. Ale niewidzialny.

Wyobraźcie sobie więc mój szok, kiedy mój monitor zadzwonił, że za 15 minut mam zaplanowane spotkanie z panem Woodburnem, dyrektorem generalnym. Wyobraź sobie najgorsze scenariusze, które przemknęły mi przez głowę, ponieważ nie mogło być dobrego scenariusza. Naprawdę nie wierzyłem, że nawet przełożony mojego menadżera wiedział, kim jestem. Dlaczego pan Woodburn?

„Tinę James?” Podniosłem wzrok na głos stojący w otworze do mojej kabiny. „Jestem Trudy Michaels, osobista asystentka pana Woodburna. Czy wiesz o planowanym spotkaniu z panem Woodburnem?

Odrętwiały skinąłem głową i spojrzałem na nią jak jeleń w świetle reflektorów, które zobaczylibyśmy na cichej wiejskiej drodze do domu. Miała może niecałe 30 lat, była o rok młodsza ode mnie. Była szczupła i może kilka cali wyższa, dzięki czemu miała 5 stóp 7 cali. Nosiła swoje brązowe włosy do ramion. Miała bardzo przyjemną twarz.

„Co… czy jest jakiś błąd? Musi być jakiś błąd. Dlaczego pan Woodburn miałby chcieć się ze mną widzieć?

Uśmiechnęła się ciepło, co było trochę uspokajające. – Nie ma pomyłki, panno James. Sam układałem harmonogram na jego polecenie”. Po prostu na nią spojrzałem. „Panno James, muszę odprowadzić panią na górę. Dostęp do 11. piętra jest ograniczony.

Potrząsnąłem głową i zerwałem się z krzesła. „Oczywiście, przepraszam”.

Zauważyłem, że w windzie użyła innej odznaki, aby nacisnąć przycisk 11, a następnie ponownie jej użyć, aby wejść do biura. Wskazała krzesło przy biurku. „Może to być kilka minut lub nie. Zapewniam cię, że jest świadomy czasu i twojego spotkania z nim. Poinformuje mnie, kiedy będzie dostępny. Powiedziała to w taki sposób, że nie było miejsca na dyskusję, ale jej delikatny uśmiech znowu dodał otuchy.

Jej telefon zawibrował. Słuchała przez chwilę, odłożyła telefon i wstała. "Pan. Woodburn jest już dla ciebie gotowy.

Zaprowadziła mnie do biura, które było ogromne, mnóstwo drewna, pluszowa wykładzina, mały stół konferencyjny i część wypoczynkowa z boku przy oknach z widokiem na miasto.

„Panna James”. Już wychodził zza biurka, żeby się ze mną spotkać. Usłyszałem zamykające się za mną drzwi. Był po pięćdziesiątce i miał może ponad sześć stóp wzrostu. Miał stonowany, atletyczny wygląd, który został wzmocniony przez swobodny sposób, w jaki poruszał się po biurze. Był całkiem atrakcyjny, bardziej osobiście niż wrażenie, jakie odniosłem na podstawie jego zdjęcia na stronie internetowej. Jego włosy były brązowe z siwiejącymi na skroniach. Był trochę dłuższy niż zwykle u kierowników jego rangi.

Skierował mnie do jednego z dwóch krzeseł przed swoim biurkiem i wrócił za nie.

„Myślę, że może być jakiś błąd. Może w firmie jest jeszcze jeden James?

Otworzył leżącą przed nim teczkę. Nie widziałem, co zawiera, ale było kilka stron. Przejrzał dwie pierwsze strony.

„Cóż, zobaczmy tutaj… Tina Marie James, specjalista ds. księgowości na drugim piętrze pod kierownictwem Mary Robertson. Masz 30 lat, 5'5 ”wzrostu, 120 funtów” – podniósł wzrok z uśmiechem – „przepraszam, moja droga, za dane osobowe. Słyszałem, jak wrażliwe potrafią być kobiety na punkcie swojej wagi”. Zaśmiał się, a ja razem z nim. Kontynuował: „Długie, falujące, blond włosy opadające na plecy”. Pokiwał głową. „W porządku, najstarsze dziecko z trójki Harolda i Agnes James, którzy są rolnikami w pobliżu Lamont w stanie Iowa”. Podniósł wzrok. — Lamont, Iowa?

– Północno-wschodni róg stanu, niedaleko granicy z Minnesotą. To wszystko około 500 osób w mieście. Służy tylko okolicznym farmom. Pokiwał głową. Nie wydawał się specjalnie zainteresowany i zarumieniłam się, gdy uświadomiłam sobie, że przekazałam mu tak wiele informacji o czymś, co nic dla niego nie znaczyło.

* * * * *

Spojrzał na nią siedzącą wygodnie przed nim. Tak, mógł przeczytać informacje i raporty jeszcze kilkanaście razy, ale kobieta przed nim była szorstką skorupą tego, co mógł z niej wydobyć, jak motyl z twardej poczwarki. Przeczytał szczegóły dotyczące jej rodziny i ponownie zastanowił się, czy wydobycie ich byłoby pomocne, czy szkodliwe. Możliwe, że na tych stronach znajdowały się informacje od jego śledczego, na które nawet ona nie otworzyła oczu. Cała ta próba może zakończyć się dobrze lub źle w ciągu kilku następnych chwil. Podczas jego selekcji pojawiło się kilka kobiet, większość z nich była młodsza, ale żadna nie wykazywała takiego potencjału. Od czasu Trudy nie znalazł kobiety o takim potencjale, a Trudy nie była tak pociągająca jak ta kobieta. Osobisty charakter informacji mógł ją urazić jako naruszenie prywatności lub wzmocnić podejrzenia, które ją prześladowały.

Nic się nie zmieniło. Jego jedynym sposobem działania, jeśli miała być tą jedyną, było pchanie się do przodu, aby pokazać jej, kim jest. Zawsze zdawał sobie sprawę z ryzyka związanego z wykorzystaniem danych osobowych. Czy znalezienie jej, czy zrozumienie dużego, potencjalnego klienta, wiedza o tym, jak najwięcej ma swoje korzyści, jak została wykorzystana, może stanowić ryzyko.

* * * * *

Studiował leżące przed nim prześcieradła, a teraz przyglądał się mnie. Zastanawiałem się, co on rozważa. Podał już wystarczająco dużo szczegółów, aby przekonać mnie, że muszę być Tiną James, z którą chce rozmawiać.

Czytał raport: „Wychowany w surowym, dość konserwatywnym wiejskim domu i pobożnie związany z małą, bardzo konserwatywną grupą protestancką, która dzierżyła znaczny wpływ i kontrolę nad kilkudziesięcioma grupami rodzinnymi w okolicy. Matka była bardzo podporządkowana ojcu”. Spojrzał na mnie po stronach. Wydawało się, że szuka czegoś więcej niż potwierdzenia tej informacji o sobie. Byłem zszokowany tym, ile wiedział o pracowniku niskiego szczebla, takim jak ja, z nic nie znaczącego miasta i pochodzenia.

– Skąd… dlaczego wiesz tak dużo?

Uśmiechnął się rozbrajająco. „Moja droga, moim obowiązkiem jest wiedzieć wszystko, co muszę wiedzieć o ludziach, z którymi mogę mieć do czynienia”. Ponownie przeglądał informacje, wyraźnie rozważając zarówno informacje, jak i ich znaczenie. Potem usiadł z powrotem. – Czy jest pani tutaj szczęśliwa, panno James? Pytanie było taką niespodzianką. Pojawiło się znikąd i wydawało się niespójne z przemową, która do niego doprowadziła. jąkałem się. Było to pytanie, którego mogłem się spodziewać podczas pobieżnej oceny wyników z moim bezpośrednim przełożonym, pytanie zadawane wszystkim pracownikom, chociaż odpowiedź byłaby ignorowana. Moje oczy przemykały po pokoju i jego biurku, kiedy szukałam sposobu, by bezpiecznie odpowiedzieć na to pytanie. „Powód, dla którego pytam, jest taki, że jesteś tu od pięciu lat i nie posunąłeś się jeszcze zbyt daleko. Jednak kiedy patrzę na jakość twojej pracy i komentarze klientów, którym służyłeś, twoje wyniki były znakomite. Klienci wydają się cię kochać. Ani jednego negatywnego komentarza. Zwykle akceptujemy pewien odsetek negatywnych komentarzy dotyczących osób zajmujących się kontami, które wypychają produkty, których klient nie chciał. Ty natomiast masz dobre wyniki w dodawaniu produktów, ale unikasz negatywnego wrażenia. A jednak nie awansowałeś.

„Ja…” Miałem wyraźne przeczucie, że on już miał wrażenie, dlaczego. Jeśli moje wyniki były tak dobre, czy moje podejście do współpracowników płci męskiej nadal mogło spowodować, że zostałam zdyscyplinowana lub zwolniona?

„Rozumiem, że jesteście po rozwodzie. To sprawa osobista i przykro mi, że tego doświadczasz. Ma to jednak pewne znaczenie, jak sądzę. Wydaje się jednak, że przenosi się to na relacje ze współpracownikami płci męskiej i mężczyznami w sytuacjach społecznych”. Skąd mógł to wiedzieć! Dobra, współpracownicy płci męskiej mogli zwrócić czyjąś uwagę, zwłaszcza jeśli drobni kutasy złagodzili jęczącą skargę. Ale… moje życie randkowe?

– Będę z panią całkowicie szczery, panno James. Nieustannie poszukuję wyjątkowo wykwalifikowanych ludzi, z którymi czuję, że mogę bardzo blisko współpracować. Mam na myśli stanowisko, które będzie podlegać bezpośrednio mnie i nikomu innemu. Być może możesz sobie wyobrazić, że mam możliwość, a właściwie odpowiedzialność, wniesienia do firmy bardzo dużych i lukratywnych kont. Te konta są bardzo ważne dla firmy, ale także dla mnie, ponieważ sposób, w jaki są obsługiwane, odbija się bezpośrednio na mnie, gdy przychodzą do mnie mężczyźni. Osoba, której szukam, zarządzałaby tymi rachunkami osobiście, wyłącznie dla mnie. Czy teraz rozumiesz, dlaczego muszę dogłębnie poznać osobę, którą chciałbym mieć na takim stanowisku?

Już miałam odpowiedzieć, gdy zadzwonił jego telefon. To, czego nie zauważyłem, to jego druga ręka naciskająca przycisk na swoim smartfonie umieszczonym obok otwartego folderu.

"Przepraszam." Słuchał przez chwilę, po czym zakrył ustnik. „Naprawdę muszę to wziąć”. Mrugnął konspiracyjnie: „Jedno z tych kont”.

Drzwi za mną otworzyły się i Trudy pokazała mi, żebym dołączyła do niej przed biurem. Mój Boże! Wyszedłem z gabinetu oszołomiony. Rozmawiał ze mną o awansie. Boże, to musiał być ogromny awans, żeby zająć się jego kontami.

„Jak tam jest? Rozumiesz, dlaczego chciał z tobą porozmawiać na osobności?

Pokręciłem głową z niedowierzaniem. Opadłem na krzesło przed jej biurkiem, nie wiedząc, że to robię. — Myślę, że częściowo. Przerwał nam telefon. Myślałem, że muszę mieć kłopoty.

Zaśmiała się. „Gdybyś miał kłopoty, załatwiono by to na drugim piętrze”. Spojrzałem na nią, wciąż nie wierząc w to, co właśnie usłyszałem w biurze. "Pan. Woodburn zawsze wie, co robi. Jest skrupulatny, jeśli chodzi o wiedzę o każdej sytuacji, w której zamierza się zaangażować. Dotyczy to również osób, z którymi pracuje”.

Spojrzałem na nią twardo, widząc potencjalnego sprzymierzeńca na chwile, które mogą nadejść po tym, jak skończy rozmowę. – Pracowałeś z nim przez jakiś czas?

Uśmiechnęła się. To był niezwykły moment, który szybko opanowała. „Tak, bardzo blisko”. Pochyliła się do przodu, a ja zrobiłem to samo. Spojrzała w dół na rząd gabinetów kierowniczych i asystentów na zewnątrz, jakby nie chciała być nad głową, pomimo odległości między biurami. – Nie jesteś przyzwyczajony do takich mężczyzn, prawda? To nie był poniżający komentarz, ale spostrzeżenie z jej strony. Potrząsnąłem głową. Wiejska dziewczyna z małego miasteczka w dużym mieście i firmie o dużej władzy, na 11. piętrze byłam okropna, a tym bardziej pomysł bliskiej współpracy z nim.

– Czy chciałbyś otrzymać kilka wskazówek, które mogą ci z nim pomóc? Kiwnęłam z zapałem głową i zerknęłam na drzwi, jakby lada chwila miały się otworzyć. „To człowiek, który rozumie samą naturę władzy i wie, jak ją dzierżyć. Będzie kontrolował każdą sytuację, w której się znajdzie. Pomimo tego, co ktoś inny może myśleć o kontrolowaniu, nie postawi się w sytuacji, w której czegoś nie wie lub ma coś, co da mu przewagę; wtedy do niego należy zarządzanie tą przewagą. Niezależnie od tego, czy jest to on sam, czy ktoś, komu powierza zarządzanie tym za niego”.

Patrzyła na mnie uważnie, żeby to do mnie dotarło. Będę tą osobą, której powierza. Ale ja nie mam takiej mocy. To jest właśnie powód, dla którego nie dostałem awansu. Nie mam w sobie tego elementu, który mógłby wykorzystać politykę biurową na moją korzyść. Ten brak we mnie jest tym, z czym walczyłam w sobie iw moich związkach. Mój ojciec, mój mąż, moi współpracownicy płci męskiej i większość mężczyzn, których spotykam towarzysko. Moje życiowe doświadczenie z mężczyznami polega na kontrolowaniu mężczyzn, którzy emanują siłą w sposób, który tłumi moją osobliwą egzystencję, doświadczenie i radość. Walczyłem z tym każdym włóknem mojego jestestwa, ale do niczego mnie to nie prowadziło. Oto kolejny bardzo silny samiec. Może „wielkim miastem”, do którego należę, było Dubuque, z całkowitą populacją 58 000.

Widziała zmartwienie i rozczarowanie narastające na mojej twarzy i postawie. "O czym myślisz?"

Spojrzałem na nią. „Mała dziewczyna z kraju stanowego zagubiona w wielkim świecie…” Westchnąłem. „Przez całe życie walczyłem z silnymi, kontrolującymi mężczyznami. Nie wiem, czy poradzę sobie z kimś takim jak pan Woodburn.

Roześmiała się i odchyliła w fotelu. – Uwierz mi, kiedy to mówię, prawdopodobnie zna cię lepiej niż ty sam. Nie popełnia błędów co do ludzi, które będą miały znaczenie, jeśli umieści ich na orbicie wokół siebie. Nie ma co do tego wątpliwości, Tino. Jest dużą masą, która utrzymuje wszystko inne w swoim działaniu grawitacyjnym. Ale dla tych, których celowo umieszcza blisko siebie na orbicie, ta siła i kontrola są czymś innym”. Spojrzałam na nią pytająco. Sam pomysł był mi obcy. „Ludzie kontrolujący, z którymi walczysz, to ci, którzy dławią twoje życie i zamierzają nagiąć cię do swojej woli, ukształtować cię w coś, co sobie wyobrazą”. Ukłoniłem się. „To, co widzą w tobie, to uległość i chcą to wykorzystać”. Tak, moja matka. „To, co on widzi, to potencjał. Wykorzystuje swoją siłę i kontrolującą naturę nie po to, by zdusić, ale by wydobyć z ciebie pełny potencjał. Mogę z nim rozmawiać z doświadczenia. Ludziom wydaje się, że aby się rozwijać i prosperować, potrzebują całkowitej wolności i uwolnienia od sterów trzymanych przez innych. Będzie trzymał wodze, ale luźno w dłoniach, jak doświadczony jeździec na koniu wymagającym treningu. Pozwala na swobodę, ale zawsze jest gotowy do wprowadzenia poprawek wodzami. Czasami może być wymagane więcej wzmocnień poprzez powtarzanie i szkolenie w zakresie określonych elementów, które prowadzą do zrozumienia. Efektem końcowym jest jednak uwolnienie pełnego potencjału”.

Znowu kręciłem głową. "Ale dlaczego? Musi istnieć kilkadziesiąt innych kont osób, które wykazywały większe zdolności polityczne do grania w tę grę”.

Zaśmiała się. „Bardzo prawdziwe i on o tym wie. Ale o to właśnie chodzi, nie chce obok siebie ludzi, którzy grają w gry i działają specjalnie dla korzyści politycznych. Chce całkowicie polegać i ufać najbliższym. Wiem. Wyciągnął mnie z sekretariatu”.

„Więc mówisz, że to, o czym zaczął ze mną rozmawiać, jest czymś bardzo realnym i już zdecydował, że chce mnie za to?”

„On nic nie robi bez pewności”. Widziała, jak dokładnie to wszystko rozważam. „Ale…”, na co zwróciłem moją uwagę, „zawsze jest cena. Jest bardzo pomocny i wynagrodzi oddaną służbę, ale w zamian będzie oczekiwał wiele. Mam na myśli dużo.

Jej telefon zapiszczał i sprawdziła wiadomość. Wstała, ja też.

* * * * *

– Przepraszam za to, panno James. Jednak po to tu jesteśmy. Odłożył notatnik na bok i ponownie otworzył teczkę. „Teraz… gdzie byliśmy?”

„Opisywałeś stanowisko, które masz na myśli, oraz potrzebę najwyższego zaufania i zaangażowania ze strony osoby na tym stanowisku”.

"Tak. Zaufanie. Zobowiązanie. I oddanie”. Spojrzał na mnie twardo, zerknął na kartki w teczce i wydawało się, że podjął ostateczną decyzję w jakiejś sprawie. Zdałem sobie sprawę, że wstrzymuję oddech. Z komentarzy Trudy wynikało, że to może być moja praca, jeśli to spotkanie zaowocuje potwierdzeniem jego wcześniejszej analizy.

Kiedy zaczął mówić, byłem zszokowany głębokością osobistych informacji i wiedzy, którą posiadał i co do której szukałem potwierdzenia. Zgłębiał naturę relacji mojego ojca i matki. Zbadał wpływ religii na moje wychowanie i jak to wpłynęło na mnie dzisiaj. Zgłębił moje nieudane małżeństwo, co moim zdaniem było przyczyną i jak to doświadczenie wpłynęło na mnie teraz. Zagłębił się w moje obecne relacje z mężczyznami, zarówno w pracy, jak i w życiu towarzyskim. Z początku byłem zniechęcony jego sondowaniem w moim życiu, ale przypomniałem sobie, co Trudy powiedziała o jego stylu i potrzebie pełnego zaufania. Zdecydowałem się wziąć udział w jego sondowaniu, aby zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi.

Moje uczucia dotyczące tego procesu zaczęły się zmieniać, gdy zadawał pytania, a ja odpowiadałem lub wyjaśniałem. Mogłem wyczuć proces stojący za jego podejściem. To nie było tylko pokazanie mi, ile już wiedział i zastraszanie. Był po czymś. Mogłem zdecydować później, po tym wszystkim, czy zajmowanie tego stanowiska było tym, czego naprawdę chciałem. Byłam pewna, że ​​dowiem się więcej o jego stylu, oprócz tego, co już przekazała mi Trudy.

Szok pogłębił się, gdy zadał mi głębsze, bardziej osobiste pytania dotyczące moich rodziców. Przyznałem, że nic nie wiem o tym, jak się poznali, ani o ich romansie, który doprowadził ich do małżeństwa. Pokazał mi raport, akt urodzenia i pozwolenie na ślub. Moja mama zaszła w ciążę ze mną przez mojego ojca. Była dzika i „łatwa”, jak to wtedy określano. Obie rodziny upewniły się, że oboje wzięli ślub. Ścisłym, kontrolującym i konserwatywnym religijnym elementem naszego życia było karanie i kontrolowanie mojej matki i mnie. Słyszałem wyrażenie „grzechy ojca”, ale to były „grzechy matki”. Oczekiwano, że bez sztywnych, stanowczych interwencji pójdę tą samą drogą co moja mama.

Za część z tego mama przepraszała, kiedy szykowałem się do wyjścia z domu. Niektóre były dla mnie wciąż nowe. Pomogło jednak wyjaśnić wybory, których dokonałem w swoim życiu, typy mężczyzn, do których byłem zaprogramowany, aby szukać i do których się przywiązywać. Mój mąż był tego samego pokroju co mój ojciec. To ironiczne, że mężczyzna, którego oczekiwano, by „wyprostował” moją matkę i kontrolował mnie, był tym samym mężczyzną, który był w równym stopniu odpowiedzialny za problem.

Zapewniło to również pewną satysfakcję i ulgę w ostatecznym uświadomieniu sobie, że moje pragnienia nie były wypaczone. Trzymałem je w tajemnicy, mimo że łatwo wychodziły. Mój mąż uznał moje pragnienia i potrzeby seksualne za wypaczenie naszego wychowania i natury świętej natury małżeństwa pobłogosławionego przez Boga. Postrzegałem to jako cielesną potrzebę do zaspokojenia, ale całe życie walczyłem o jej przezwyciężenie. Mężczyźni, z którymi miałam kontakt, nie byli mnie godni. Zastanawiałem się, walczyłem z tymi intensywnymi uczuciami. Mężczyźni w pracy byli manipulatorami i zawsze grali w gry, zawsze z motywacją, której nie chcieli ujawniać. Mężczyźni w sytuacjach społecznych byli podobnie manipulujący, ale łatwiej było zidentyfikować, kim byli. Ich potrzeby były podstawowe. Każdy, kto był zainteresowany długotrwałym związkiem, uznał moją powściągliwą i uległą naturę za otwarcie się na kontrolę. Ta kontrola była jednak dusząca, ograniczająca i ograniczająca, podobnie jak moje doświadczenia z ojcem, braćmi i mężem.

Im bardziej postępowała dyskusja z panem Woodburnem, tym bardziej dostrzegałem różnicę w tym człowieku od innych. To był człowiek o prawdziwej władzy i kontroli. Jednak w nim wyczułem zdolność bycia prowadzonym i kierowanym w sposób, który byłby wyzwalający i wzmacniający. Zobaczyła, czym podzieliła się z nią Trudy. Siła i kontrola pana Woodburna mogą uwolnić potencjał człowieka.

Uśmiechał się do mnie zza biurka. To było tak, jakby mógł czytać w monitorze mojego umysłu, kiedy przechodziły przeze mnie wszystkie te myśli i spostrzeżenia. Widział moje zrozumienie i akceptację. Nasze oczy się zamknęły. Jak mógłbym nie ufać i nie podążać za kimś, kto zadał sobie tyle trudu, aby poznać i zrozumieć, kim jestem? Wydawało się, że on też to widzi.

– Czy mogę mówić do ciebie Tina?

"Oczywiście." Nie umknęło mi to, że nie zaproponował mi używania jego imienia. Ale to było na lepsze. Jeśli miałby mnie w pełni poprowadzić, to nie mógł być przypadkowy związek.

„Ta pozycja nigdy nie była tutaj podejmowana, a już na pewno nie na tym poziomie. Pomimo opisu stanowiska, które przygotowałem dla Human Resources, rzeczywiste wykonywanie stanowiska będzie polegało na ewolucji między nami, gdy nauczymy się funkcjonować jako kameralny zespół dla klientów i kont.” Ukłoniłem się. Przekazał mi pisemny opis stanowiska, który przejrzałem. Jak wskazał, był to wspólny język zarządzania księgowością, z wyjątkiem odniesień do pracy bezpośrednio i według uznania prezesa na rachunkach i zleconych przez niego zadaniach. Dalej była kartka ze świadczeniami i odszkodowaniem. To było oszałamiające w porównaniu z tym, co teraz dostawałem. Mówiło też wiele o człowieku. Mógł zaoferować ułamek tego, a i tak wydawałoby się to wyjątkowe. Moje biuro znajdowałoby się na 10. piętrze, gdzie mieszkali wszyscy kierownicy wyższego szczebla, którzy nie byli na 11. piętrze. Inne świadczenia również wzrosły dramatycznie: opieka medyczna, wakacje, osobiste dni wolne, udział w zyskach i zachęty.

Byłem oszołomiony i gotowy do podjęcia pracy, jakakolwiek by ona nie była, właśnie tam. Najwyraźniej też to we mnie wyczytał.

Uśmiechnął się do mnie porozumiewawczo. Zadzwonił do Trudy, która szybko weszła do biura i stanęła u jego boku. „Zanim posuniemy się zbyt daleko w oficjalne oferowanie stanowiska, a ty zaakceptujesz, jeśli to mogło być tym, do czego to zmierza…”, uśmiechnął się, „Chcę, żeby Trudy była tutaj świadkiem reszty dyskusji. Bez urazy, panno James, ale nie rozumiemy jeszcze twojego zaangażowania i oddania. Potrzebuję panny Michaels jako świadka moich słów i twoich odpowiedzi, abyśmy nie skończyli z konfliktem prawnym „On powiedział, ona powiedziała”.

„Konflikt prawny? Panie Woodburn, mogę pana zapewnić… Jego ręka wystrzeliła w górę, żeby mnie powstrzymać.

– Tu rozmowa przybierze zupełnie inny obrót, panno James. Niektóre kobiety bardzo by się z tego powodu obraziły, chociaż sądzę, że nie. Niemniej jednak wolę zachować ostrożność. Ukłoniłem się. Spojrzałem na Trudy i zobaczyłem, że mruga do mnie. „To, co opisałem do tej pory, to oficjalna, publiczna praca, którą chcę ci zaoferować”. Spojrzałem na nich zdezorientowany. Uśmiechnęła się szeroko. „Drugą częścią tej pracy jest to, co sprawia, że ​​tak szczególnie trudno jest ją obsadzić odpowiednią osobą”. Odchylił się i spojrzał na Trudy. „Ilu osobom zaproponowaliśmy tę pracę?”

„Żaden, proszę pana”.

„Jak trudne były próby wypełnienia go?”

„Niezwykle, proszę pana. Prawdę mówiąc, myślałem, że nigdy się nie zapełni. A jednak ona tam siedzi.

Uśmiechnął się i zwrócił całą swoją uwagę na mnie. „Drugą częścią tej pozycji, moja droga, jest bycie moją osobistą dziwką”. Pozwolił, by ten komentarz wisiał przez chwilę w powietrzu. Wiem, że moja mina odzwierciedlała całkowity szok wywołany tym, co usłyszałem. Kontynuował, jakby to był drobny dodatkowy warunek, dodał: „Rozumiesz, że to nie może być oficjalne stanowisko ani wymóg pracy, ale będzie to bardzo realne. Będziesz moją osobistą dziwką, a nie firmową dziwką.

"Pan. Woodburn… powiedziałeś dziwka… masz na myśli… seks… jako część pracy?

Uśmiechnął się i pozwolił, by to opadło na mnie. „Tak, seks w szerokiej gamie. Będziesz oddana pracy dyrektora ds. księgowości wykonawczej, zajmującej się największymi i najbardziej strategicznymi rachunkami dla firmy, i będziesz tak samo oddana mnie jak moja dziwka. Był utalentowany, zdałem sobie sprawę z jego prezentacji. Wygłosił te oszałamiające komentarze, jak gdyby w swobodnej rozmowie, a następnie czekał, aż utrwali się pełny efekt, zanim kontynuował. Robiąc to, nie przeciążał zmysłów i emocji. I found myself letting each statement settle in and achieving some level of acceptance before he continued.

“These two elements of the position are critically tied and fused. There are particular clients with accounts that some ‘special attention’ can reap huge benefits.”

“Sex. Sex with you and with clients.”

“Actually, sex as I direct it. When, where, how, and with whom. Remember the devotion part? I will have very specific rules, expectations, and criteria for dressing, standing, sitting, walking, sucking, and fucking. You are a woman who has been frustrated and denied of her desires for too long. You yearn for release and the freedom to be what I am offering you to be … a true slut.”

Kręciło mi się w głowie. My mind was struggling to keep up with all that was being said and the implications of it all. But, there was no doubt about how my body was reacting to it. If my mind was grasping for something to hold onto, my body was screaming to be touched. I felt my body tingling from my pussy to my nipples and up into my scalp. I focused on what I could.

“Excuse me, but you seem very comfortable with this, Trudy. Can I ask your role in this?”

She looked down to Mr. Woodburn and he nodded. I noticed the entire time she stood straight, her feet together and her weight balance between them, and her shoulders were back having the effect of projecting her breasts forward. Zachichotała.

“I was you. No nie bardzo. I was really Mr. Woodburn’s mistress as his personal assistant.”

He slipped a hand onto her butt, “She is very good … at both jobs. But, she desires a significant reduction in her mistress duties. Trudy, as it happens, has a boyfriend she is very serious about. I am very happy for her. You, like her, have the opportunity to leave the position whenever you feel it has become too much or for any reason. No hard feeling. As with Trudy, I will make sure you will be taken care of by the company.”

“You really were … are … used to be …”

She giggled and he told her to show me. She immediately began unbuttoning her blouse, pulling it from her skirt, removing it and placing it on his desk. She undid the clasp on her skirt, lowered the zipper and let it drop to the floor. She stepped out of it, placing it on the desk. I was fascinated as her hands moved behind her, unhooking her bra, and dropping it on the desk. Her panties were last. She was left in thigh-high stocking and heels. She resumed her position alongside Mr. Woodburn.

I found him watching me. “She is very comfortable being naked in this office. You will be, too. I can see it.” I blushed profusely. I could feel the heat flowing through my upper body and face. “Stand up, Miss James.” Shocking to me, I did. “Remove your dress.” I looked at him, then at Trudy who remained standing comfortably. I unzipped the back of the dress and lowered it down my body. He studied me, reached into the middle drawer and came out with scissors. “Take off the pantyhose and cut them to shreds. You will never wear pantyhose again. I like stockings but they are to be thigh-highs like Trudy is wearing or stockings with garters.” I did as I was told, now standing before them in bra and panties. Mine were not sexy lace like Trudy’s and I could sense another comment from him. Potrząsnął głową. “Take off your bra and panties.” I did, leaving me naked. He smiled. “You are beautiful, Tina. I love your body.” I blushed, again.

He offered me the chair, again. I sat, discretely crossing my legs. He asked, “Tina, do we have a need for Trudy to further witness our discussion?” I smiled and said no. Trudy got dressed and strode past me, winking as she did. “Now that you understand much of the full scope of the position, I would like you to consider this offer over the weekend and give me your answer at 9:00 AM here.” He thought for a moment as if a new idea came to him. “Let’s do this. Arrive here at 9:00 AM. When you enter the office, you can give me your answer physically. If you undress to stockings and heels upon entering, I will know you are accepting the position. If not …” I nodded. “Then, do you have any immediate questions?”

I was sitting in this man’s office naked in the final moments of an interview for a job I had no knowledge of only hours ago. Did I have any questions??

“Mr. Woodburn, Sir, the slut part notwithstanding I wonder about the handling of the accounts. I imagine the accounts are being physically handled by accounts personnel somewhere downstairs. If these clients are to be truly managed at a special level, shouldn’t we have a small staff to oversee and review the day-to-day processing?”

He chuckled and the biggest smile I had yet seen spread over his face. “My dear … ‘the slut part notwithstanding’ … your first question is about managing the accounts … I love it!” He came around from behind the desk and held out his hand to me. I took it and stood up in front of him. “We have no agreement, but may I kiss you?”

Uśmiechnąłem się i skinąłem głową. He didn’t move, however. It flashed into my brain with that moment of awkwardness the realization that if I move forward with this I am his slut. Does he take his slut or does his slut avail herself to him? I put my hands on the sides of his face and kissed him on the lips. It was a good kiss, a lover’s kiss, but not a slut’s kiss I guessed. I wrapped my arms around his neck and devoured his mouth. His hands were on my bare back, one sliding down to my bare butt. He squeezed one ass cheek, but that was all.

I broke the kiss and took a half-step back from him. My body was flushed, my body was super-heated, my body was tingling with excitement, and I was aching for him to touch my pussy, for him to feel how I was responding. But, there was time for that on Monday. Until then, I truly needed to decide about this.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

This story will have many chapters as Tina fully discovers her dual roles in the company and with Mr. Woodburn. I hope you enjoy it as it unfolds.

-------------------------------------------------- --------------------------------------

I know it is not required, but I would appreciate a comment when negative votes are cast for my own benefit in developing stories. Thanks in advance.

Podobne artykuły

Ruchanko na stole bilardowym_(0)

Martha i Sharon postanowiły wyjść i zagrać w bilard. Wiedzieli, że mogą poderwać facetów w lokalnym pubie i oboje lubili się pieprzyć. Kiedy po raz pierwszy weszli do baru, był pusty, z wyjątkiem barmanki. Prawie wyszli, ale Martha zasugerowała, żeby zagrali w bilard, zanim ruszyli dalej. Sharon zgodziła się i zebrała piłki. Gdy Martha miała rozbić piłki, dwóch facetów weszło do baru i usiadło przy stoliku przy stole bilardowym. Marta łamała piłki ostro jadąc w dziesiątkę. Wycelowała w kolejną piłkę, ale musiała trochę pochylić się nad stołem. Ponieważ miała na sobie bardzo krótką spódniczkę, faceci mieli dobry widok na jej majtki...

611 Widoki

Likes 0

Mike i Kate: Rozdział 1 — Pokerowa noc pokera

Mike dorastał w mieście przez większość swojego dzieciństwa. Gdy miał 14 lat, jego rodzina przeniosła się do małego podmiejskiego miasteczka z dala od najbliższego miasta. Jego ojciec otrzymał awans w pracy, ale minusem było to, że znajdował się w małym miasteczku z dala od głównego miasta. jego matka była nauczycielką i bez trudu znalazła pracę w miejscowej szkole podstawowej. Miał trudności z nawiązywaniem przyjaźni, ponieważ był w nowym liceum, ale w końcu znalazł kilka przyjaciół, Kate i Sophie. Z jakiegoś powodu wszyscy uczniowie płci męskiej nie byli zainteresowani przyjaźnią się z Mike'iem. Mike podkochiwał się w Kate, ale nigdy nie wiedział...

1.5K Widoki

Likes 0

Dobry sąsiad 5

Mam nadzieję, że przeczytałeś części od 1 do 4, aby mieć lepsze pojęcie o tym, co się dzieje. Luke, Maureen, Jessie i Mike wymieniają się prezentami wczesnym rankiem w Boże Narodzenie i zaoferowali nam siebie jako bonusowy prezent. Jeden, powiedziałbym, sprawił, że Mike na chwilę zaniemówił. Mike i ja również wymieniliśmy się prezentami, a potem obserwowaliśmy, jak dziewczyny zdecydowały, że muszą wypróbować dildo. Usiedli naprzeciwko siebie i zaczęli się całować. Kiedy to zrobili, usiadłem i obserwowałem. Mike siedział i przyglądał się, jak te dwie piękności robią się gorące. Każdy z nich pracował w nich zabawką i zaczął się kołysać w przód...

1.3K Widoki

Likes 0

Dawni Playboy Playmates, część 9: Prawdziwe pragnienie Tiffanie_(1)

Uwaga autora: To jest druga historia Tiffaniego, byłego fikcyjnego towarzysza zabaw playboya. Jej pierwszy jest międzyrasowy. Nie musisz tego czytać, jeśli nie chcesz, ale wystarczy powiedzieć, że w części 3 tej serii Tiffanie była świadkiem kazirodczego aktu w swoim domu z udziałem jej najstarszej siostry Diane. W przeciwieństwie do Stephanie (która również była świadkiem podobnego aktu w części 3), zepsuło to Tiffanie – nawet doprowadzając ją do szaleństwa. Starała się unikać swoich wewnętrznych kazirodczych pragnień, zatapiając je nasieniem czarnych mężczyzn. Pierwsze i drugie opowiadanie Tiffanie potwierdza fakt, że wszystkie mamy w moim literackim wszechświecie kochają czarnego kutasa, ALE jest jeden kutas, którego...

1.2K Widoki

Likes 0

Pierwszy raz z mężem

Gdzie jesteś? – powiedział seksowny głos na drugim końcu linii, kiedy prowadzę. – Wracasz do San Diego, przyjeżdżasz? zapytałem z powrotem „Tak szybko, jak będę mógł tam być”. Dobra skarbie, nie mogę się doczekać, aby zostać z tobą sam na sam. „Znam lalkę, jak tylko tam dotrę, możemy po prostu cieszyć się swoim towarzystwem”. Moje serce biło tak szybko, jak rozmawiam z mężem (wtedy był jeszcze tylko moim BF). Miał jechać do San Deigo, żeby spędzić ze mną noc, a ja zachowywałam się jak dziecinna uczennica. Tak podekscytowany, że spędzam nieprzerwany czas z seksownym mężczyzną. Miałem na nim godzinny skok. Musiałam...

1.1K Widoki

Likes 0

Niewolnik na jeden dzień część 3

Liz zwraca się do Chrisa po instrukcje, a on uśmiecha się na jej posłuszeństwo. Rozkoszuje się tym, że jego żona zrezygnowała z kontroli, a ona mogłaby się prawie kopnąć za to, że się poddała, nawet nie myśląc. Czy rzeczywiście zaczyna cieszyć się oddawaniem kontroli mężowi? „Idź, otwórz drzwi i wyślij moich przyjaciół do salonu, pójdę włączyć grę”. rozkazuje Chris. Liz podchodzi do drzwi i gdy je otwiera, czuje, że wibrator zaczyna brzęczeć w jej cipce. Odwraca się, by spojrzeć na Chrisa, który jest już w salonie, więc pozbiera się i otwiera drzwi. Jej fałszywy uśmiech przechodzi w panikę i wraca, gdy...

901 Widoki

Likes 0

Córka szefa, rozdział 1: Początek szaleństwa

Dorastałem w małym górskim miasteczku, aby dać ci wskazówkę, moje przedszkole w szkole podstawowej - 8. miało tylko 58 dzieci. Powiedzieć, że wszyscy się znali, to nic nie powiedzieć. Byłem przeciętnym chłopcem i wszyscy mnie kochali za dobre serce i duże poczucie humoru. Dorastając, często przebywałem z moim przyjacielem Collinem, dzieciakiem, który ma wszystko. Zawsze jeździliśmy na motocyklach, quadach, łodziach, co tylko chcesz, zrobiliśmy to. Zawsze towarzyszył nam jego młodszy kuzyn Alexis. Była uroczą dziewczyną, ale znacznie młodszą ode mnie. Alexis bardzo się we mnie podkochiwała przez długi czas. Więc gdziekolwiek poszliśmy z Collinem, Alexis błagała, żeby z nami pojechała, płakała...

313 Widoki

Likes 0

MIŁOSNE PRZYGODY JULIANY L., CZĘŚĆ 5

W tym czasie – jakieś siedem lat temu – pracowałem dla innego pracodawcy i mieszkałem w mniejszym mieście na wzgórzach na zachód stąd. To była mała rodzinna firma i właściwie to ja prawie w pełni zarządzałem, chociaż mój tytuł zawodowy dotyczył tylko kierownika. Właściciel był inwalidą, jego żona cały czas opiekowała się nim, a ich córka, choć oficjalnie była dyrektorem, większość czasu spędzała na rozkładaniu nóg dla sukcesji tak zwanych chłopaków, których jedyny „związek” z wydawało się, że jest to ich penisy z pochwą. A przez resztę czasu uprzykrzała mi życie, żeby udowodnić sobie, że to ona rządzi i wie o...

1.8K Widoki

Likes 0

W szafie

Ukrywając się w szafie- Moje gospodarstwo domowe składa się z mamy, taty i brata. Mój brat jest tylko 2 lata młodszy ode mnie i jesteśmy prawie podobni. Nazywam się Marcus i tego lata przyjadą do mnie moi kuzyni Shay i Aniya. Shay jest w moim wieku, a Aniya 4 lata młodsza. Minęło trochę czasu, odkąd ich ostatnio widziałem, więc to będzie ekscytujące. Wędkowałem, sprzątając swój pokój i przygotowałem się na to, że mój brat przeniesie swoje rzeczy, aby dziewczyny mogły dostać jego pokój na lato. O północy już przybyli i rozpakowali się. Wszyscy oglądaliśmy telewizję w salonie, mając zimną noc, ponieważ...

1.9K Widoki

Likes 0

Bielizna Lunch

Pewnego dnia Sandi i Lori wchodzą do ekskluzywnego sklepu z bielizną podczas przerwy na lunch. Od niechcenia przeglądają wieszaki, aż widzą seksowne, przezroczyste, czerwone koronkowe body. Rzucają monetą, aby zobaczyć, kto ją przymierzy. Lori wygrywa losowanie i uśmiechają się do siebie, gdy są eskortowane do garderoby przez starą damę w typie opiekunki, która przygląda im się podejrzliwie. Stary nietoperz otwiera drzwi i opuszcza teren, ale wciąż ogląda się za siebie, żeby zobaczyć, co się dzieje. Podczas gdy Sandi rozgląda się trochę, Lori wślizguje się do maleńkiej garderoby i wywija się z ubrania. Podziwia swój wizerunek w lustrze, zanim przymierza misia, a...

1.6K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.