Facet i jego...? 37 Szejka

649Report
Facet i jego...? 37 Szejka

Jake wciąż trzymał Akeeshę, każdy ze swoich dżinów zgromadzonych wokół nich obu. W pomieszczeniu słychać było tylko odgłosy wielkiego płaczu i szlochania. Gdy pojawiły się Nyrae i Inger, nastąpił kolejny ogromny przypływ energii. Inger poleciała do Akeeshy, a z jej oczu zaczęły płynąć łzy.

„Dlaczego? Dlaczego ona umiera? Jeśli umrze, Mistrzu Jake, obiecuję ci, że sprawię, że będziesz cierpiał!” Inger warczała na Jake’a.

„Wkrótce umrę, w ten czy inny sposób, Inger. Więź, jaką mam z moimi dżinami, zabije mnie, kiedy ona umrze. Obawiam się, że ich też zabije. Chciałbym tylko, żeby Sheeka nie została tak bardzo zraniona”. Jake stwierdził, że z jego oczu płyną nowe łzy.

Wszystkie trzy jego dżiny nagle spojrzały na drzwi z szokiem. – Mistrzu Jake’u? Zaczął gen.

„Wiem. Przepraszam Gen i resztę. Byłem dla was wszystkich tak niegodnym panem. Bardziej niż zasługuję na powolną śmierć, wiem, że nadchodzi”. Jake powiedział, że nie widzi, a myśl o ich śmierci przez niego sprawiła, że ​​zapragnął, aby po jego śmierci pozostali przy życiu.

Rozległ się dźwięk gongu, a potem gigantyczne fanfary. Pojawiła się rada Dżinów; szok widoczny na wszystkich twarzach. Życzenie, które wyraził mistrz Jake, było niesłychane. Potem Rasmir uśmiechnął się. Nadchodziła kolejna część legendy. Ten pokaz bezwarunkowej miłości do wszystkich czterech jego dżinów, plus fakt, że był gotowy umrzeć, aby oni mogli żyć, był.

Jake usłyszał sapnięcie rady i podszedł do nich. „Wielka Rada Dżinów”. Jake zaczął. „Ukorzę się przed tobą, abyś pomógł moim dżinom żyć, kiedy umrę. Kocham ich wszystkich, a śmierć jednego to zbyt wiele”.

Jake upadł na podłogę, czekając na śmiertelny cios, o którym wiedział, że nadchodzi. Nagle w pokoju ucichło, cóż, Jake pomyślał, że to jest to.

Nagle nad jego uszami rozległ się niski i cichy głos: „Mój drogi, kochany Mistrzu. Nie umarłem, kochanie”.

Podnosząc wzrok, Jake zobaczył Sheekę skąpaną w złotym świetle, z otwartymi ustami, przez które mógł się tylko gapić. W końcu odzyskał głos. Jake ledwie mógł wydusić z siebie słowa. „Ja… widziałem, jak upadasz, trzymałem cię, poczułem, jak twoje serce się zatrzymało, podobnie jak twój oddech. Jestem zdezorientowany, szczęśliwy, tak, ale bardzo zdezorientowany”.

„Być może będę mógł ci pomóc, ojcze”. Dobiegł głos z powietrza. „Mądrość i odwaga, które pokazałeś wraz z bezwarunkową miłością. Te rzeczy, które masz dla matki i innych. Teraz wiem, podobnie jak inni, że TWOJA miłość jest magią o wiele potężniejszą niż wszystko, co mogliby wytworzyć ci źli Matka wkrótce wyzdrowieje, ale ty i oni macie wiele do zrobienia, zanim wszyscy się urodzimy.

Jake patrzył, jak Sheeka uśmiecha się i z miłością dotyka jej brzucha. Równie nagle, jak się zaczęło, Sheeka zasnęła, leżąc na kanapie obok siostry.

Jake wciąż był w szoku, nie mógł powiedzieć ani słowa, nawet gdyby chciał, z krzywym uśmiechem na ustach. „Mądrość i odwaga? Jego? Do diabła, a myślałem, że jestem tchórzem – pomyślał Jake, wywołując westchnienie gen.

„Mistrzu Jake! Ty drogi Mistrzu nie jesteś tchórzem! Udałeś się do Sheeki nawet wtedy, gdy śmiercionośne trio miało cię zniszczyć. Troszczysz się o nas bardziej niż o siebie. Jesteś najmilszym i najłagodniejszym mistrzem, jakiego świat kiedykolwiek widział. Przykro mi, Mistrzu, ale nie jesteś tchórzem!” Gen powiedziała ze skrzyżowanymi ramionami, a w jej oczach widać było gniew.

Jake był przez chwilę zszokowany, dopiero teraz zaczynał przyzwyczajać się do pochwał. Słowa, które wypowiedział Gen, potrzebowały trochę czasu, żeby do niego dotarło. Nie czuł się żadnym typem bohatera, po prostu zrobił to, co uważał za słuszne. Poza tym to on nadal był winny zranienia Sheeki.

„Przyznam, że nie jestem tchórzem, ale nadal jestem winny za to, że stała się jej krzywda. Obiecałem wam wszystkim, że będę was chronił tak bardzo, jak to możliwe. Oznacza to, że nie będę stawiać was w sytuacji, w której moglibyście zostać zranieni. ..." Mówił Jake, kiedy znowu mu przerwano.

„Wszystko to, co mówisz, jest prawdziwym ojcem, chociaż oboje wiemy, że każdy z tej czwórki również oddałby za ciebie życie. Ojcze, po prostu zaakceptuj fakt, że twoja wzajemna miłość jest o wiele potężniejsza niż wszystko, co mogą zesłać. Muszę iść, ojcze, bądź zdrowy. Do zobaczenia wkrótce. Po tych słowach głos zniknął. Jake siedział tam i wpatrywał się w wszystkich czterech swoich dżinów.

„Cholera” – pomyślał Jake. „Szkoda, że ​​Akeesha tego wszystkiego nie usłyszała, bo mogłaby nie chcieć mnie zabić, kiedy się obudzi”. Z kanapy rozległo się jęknięcie, po czym Akeesha otworzyła oczy. Trzęsąc się, wstała i podeszła do Jake'a.

„Słyszałem wszystko, co zostało powiedziane. Nadal ostrzegam cię, mistrzu Jake, chroń ją, bo inaczej umrę, kończąc twoje życie!” Znowu cofnęła się, żeby go uderzyć, ale upadła w ramiona Jake'a.

Patrząc na Inger Jake powiedział: „Inger pomóż mi zanieść ją na kanapę, obawiam się, że jest słaba i musi odpocząć. Czy wolno ci zostać i opiekować się nią?”

Oczy Inger rozszerzyły się, gdy pomagała Jake'owi zaprowadzić ją na kanapę. Kim właściwie był ten ludzki mężczyzna, któremu bardziej zależało na Dżinach niż na własnym życiu?

„Tak, jestem Mistrz Jake. Zawsze nasłuchuję głosu mojej pani. Mistrzu Jake, czy mogę zadać pytanie?” Inger zapytała wstępnie Jake’a. Kiedy tylko skinął głową, kontynuowała. „Zauważyłem, że nie broniłeś się przed Akeeshą. Czy mogę zapytać dlaczego?”

Jake westchnął głęboko, po czym otworzył usta: „To, co powiedziała, było prawdą, obiecałem chronić ich wszystkich. Czuję, że zawiodłem pod tym względem. Miała prawo mnie ukarać. Poza tym powiedziałem jej, żeby ją zabrała złościł się na mnie. Poczułem, że bardziej niż na to zasługuję.

Oczy Ingera rozszerzyły się jeszcze bardziej na jego słowa. Mężczyzna, który rzeczywiście wziął odpowiedzialność za swoje czyny? Potrząsając głową, pomyślała, że ​​musi bliżej przyjrzeć się temu mężczyźnie. Jeśli wszystko, co powiedział, było prawdą, to naprawdę był rzadkim mężczyzną na świecie.

Jake podszedł do Trully'ego, który ponownie przyglądał się Sheece z szerokim uśmiechem na twarzy. „Czy nic jej się nie stanie, Trully? Bardzo się przestraszyłem, kiedy zobaczyłem, jak zaczyna upadać. Myślałem, że straciłem ją i dziecko. Jedyne, o czym myślałem, to dlaczego? Jej dziecko jest o wiele ważniejsze ode mnie, podobnie jak ona. " Tę ostatnią część Jake powiedział niemal szeptem.

„Tak, mistrzu Jake, z nią wszystko w porządku, podobnie jak z dzieckiem, które nosi. Mistrzu Jake, mam do ciebie pytanie, proszę, odpowiedz zgodnie z prawdą”. Jake skinął głową Trully’emu. „Mówisz, że kochasz wszystkie swoje dżiny, co udowodniłeś wielokrotnie”.

Jake ponownie skinął głową, wpatrując się w Trully’ego, nieco zdezorientowanego. „Oczywiście, że kocham je wszystkie, jak mógłbym nie? To najmilsze, najsłodsze kobiety, jakie kiedykolwiek spotkałem”.

„OK, w takim razie odpowiedz mi na to. Czy nie jest całkiem możliwe, że oni też mogliby cię pokochać do tego stopnia, że ​​jesteś dla nich wszystkim?” Trully powiedziała, że ​​jej uśmiech wzrósł, gdy zobaczyła nagły błysk w oczach Jake'a.

„Myślałem, że czuli się zmuszeni… zachowywać się tak, jak robią… ale nigdy… jak mógłbym?” Jake wyjąkał, czując się jeszcze bardziej zdezorientowany niż wcześniej.

Trully tylko potrząsnęła głową. „Mistrzu Jake, jeśli jesteś tak mądry i odważny jak ty, naprawdę nic nie wiesz o miłości, prawda?”

Jake zwiesił głowę i zaczerwienił się, jak słodko Trully pomyślał, że naprawdę się rumieni! Spoglądając na wciąż obecną radę Dżinów, Trully skinął im wszystkim głową. Nagle wszyscy także szeroko się uśmiechnęli.

Klepiąc go delikatnie po ramieniu, Trully szepnął do niego: „W porządku, mistrzu Jake, wszyscy musimy się uczyć w takim czy innym czasie. To samo dotyczy dżinów; jesteśmy bardzo podobni do ludzi, ponieważ także musimy uczyć się miłości. Nie” nie martw się, z czasem dowiesz się więcej.” Z tymi słowami Trully poszła do rady, zostawiając za sobą czerwonego na twarzy i prawie całkowicie zdezorientowanego Jake'a.

Jake przez kilka minut patrzył, jak Trully rozmawia z radą, po czym odwrócił się do niego, ukłonił się i zniknął. Na twarzach całej rady malowało się zaskoczenie. Jake potrząsnął głową, żeby to wyjaśnić, i podszedł do Rasmira.

„Rasmirze, obawiam się, że możemy potrzebować innej strategii. Nie mogę już tak ryzykować ich życia. Nie martwię się o siebie tak bardzo, jak o nich. Sheeka wkrótce zostanie matką, nie mogę , NIE narazi jej już na takie niebezpieczeństwo. Jake powiedział starszemu mężczyźnie.

„Mistrzu Jake, jestem pewien, że moja siostra ci powiedziała, oni kochają cię zbyt mocno, żeby się w to NIE angażować”. Uśmiechając się szeroko Rasmir dodał: „Jestem również pewien, że zauważyłeś, że ty i oni jesteście prawie nietykalni. Z tego, co widziałem, potrzeba było niezwykle potężnej ilości magii, aby spróbować zranić Sheekę. Ten rodzaj magii jest prawie nieznany wszystkim, ale kilka." Rasmir objął Jake'a ramieniem, aby uspokoić wciąż zdezorientowanego mężczyznę. „Jesteś wielkim szczęściarzem, mistrzu Jake, wiedząc, że cztery dżiny potrafią kochać jednakowo i odwzajemniać tę miłość równie mocno, jak to robisz”.

Jake mógł tylko pokiwać głową, to było dla niego trochę za dużo, biorąc pod uwagę wszystko, co już widział.

Tysiące mil stąd Nuha walczyła o przetrwanie, ledwo trzymając się życia. Ból przewyższał wszystko, co kiedykolwiek czuła. Fatin i Abla robili, co mogli, aby utrzymać Nuhę przy życiu, ale czuli, że przegrywają walkę. Nagle Fatin rozgniewał się. Jak śmiecie, żeby ten ludzki dupek skrzywdził jej ukochaną siostrę! Abla musiała się wycofać, gdy rosnąca siła jej siostry zaczęła ją odpychać.

Oczy Abla rozszerzyły się, gdy zobaczyła wzrost mocy Fatina i gdy Nuha w końcu zaczął lepiej oddychać. Krzyczący Fatin powiedział: „Zabiję go! Zabiję go! Nikt nie skrzywdzi mojej siostry, mojej rodziny! NIKT!”

Nuha w końcu zaczęła być rozpoznawalna, gdy ogromna ilość mocy przepłynęła do niej od Fatina. W końcu godzinę później Fatin upadła na podłogę u stóp Nuhy, która wstała i pogładziła twarz swojej siostry. – Nie martw się, moja droga siostro. Nuha powiedział, że Fatin jest nadal w formie. „Dokonamy najstraszniejszej zemsty na tym człowieku i jego... zwierzętach!”

Abla wstrzymuje oddech, gdy Nuha staje przed nią nago. „Siostro, znak na twoich plecach!”

Nuha podbiegła do lustra i wpatrzyła się w ślad w kształcie błyskawicy biegnący wzdłuż jej pleców. „Ha! Niewielka cena za wszystko, co zyskałem!” Nuha roześmiała się złowieszczo, gdy z jej palców wystrzeliły iskry. „Tak, rzeczywiście, za niewielką cenę. Ten idiota zapewnił mi moc, dzięki której mogę w końcu stłumić jego żałosną egzystencję!” Po tych słowach Nuha wystrzelił piorun w najbliższą ścianę, skutecznie wyrywając w niej dziurę.

Abla uśmiechnął się, tak to wyglądało, połączenie starożytnej mocy i naturalnej mocy burzy. Ever Last Master nie miał szans!

Jake obudził się tej nocy, zasypiając na podłodze w pobliżu Akeeshy i Sheeki. Choć jego umysł był pełen strasznych snów, Jake'owi udało się choć trochę zasnąć. Spoglądając na kanapę, zobaczył, że Akeesha nie śpi, pije z kubka, który trzymała dla niej Inger. Próbując nie wydać żadnego dźwięku, Jake skierował wzrok na Sheekę. Chwilę później jej oczy również się otworzyły, Jake wstał i pospiesznie przyniósł jej coś do picia.

Sheeka obudziła się zdezorientowana. Gdzie ona na świecie była? To była siedziba Mistrza Jake'a, ale... wtedy zobaczyła swoją siostrę i Inger. Chwilę później pojawił się Jake z kubkiem dla niej, och, na wielkiego Dżina, jaka ta woda była dobra! Bardzo końskim głosem powiedziała Jake'owi: „Dziękuję mistrzu, ale nie musisz tego robić, jestem…”

– Nie, to nie jest nic, co mogłoby ci się odwdzięczyć, chociaż mam pewien pomysł, który mam nadzieję, że nie znajdziesz zbyt wiele? Jake powiedział teraz bardzo zdezorientowanej Sheece, jaki pomysł? O czym mówił mistrz? Wypiwszy do syta, podziękowała Jake’owi i niemal natychmiast położyła się z powrotem i zapadła w sen.

Jake uśmiechnął się i miał nadzieję, że jest na tyle silna, aby przyjąć to, co miał na myśli. I znowu Jake pomyślał, gdy jego twarz wykrzywiła się w chwili koncentracji, miał nadzieję, że on też będzie mógł.

Następnego ranka Jake zwołał wszystkie swoje dżiny do, jak to nazywał, pokoju wspólnego. Dzwoniąc także do Rady i Juno, Jake pomyślał, że ma dość, aby być tego świadkiem. Skontaktował się już z Trullym, aby dowiedzieć się, czy Sheeka jest wystarczająco silna, aby przeciwstawić się jego planom. Naprawdę zapewnił go, że jest o wiele silniejsza, niż się wydawało.

„Dziękuję wszystkim za przybycie tutaj dzisiaj. To, co wydarzyło się przez ostatni tydzień, dało mi do myślenia. Sheeka zrobiła dla mnie wiele odważnych i honorowych rzeczy; na początku myślałem, że to tylko ona próbuje mnie oszukać. Potem odkryłem, że zarówno ona, jak i ja, rozwinęliśmy do siebie uczucia”. Jake podszedł do małej wnęki w ścianie, w której stały dwie butelki, Sheeki i Rosalindy.

Gen, Rosalinda i wreszcie Rashala uśmiechali się szeroko. Widzieli, co zamierza zrobić ich pan, całym sercem zgodzili się z jego decyzją. Sheeka mogła tylko patrzeć, czy zrobiła coś złego? Akeesha również wpatrywała się w Jake'a, gdy odkryła, że ​​mężczyzna był pełen niespodzianek.

„Zdecydowałem, że zrobiłeś dla mnie o wiele więcej, niż ja mogę dla ciebie”. Jake powiedział, gdy Sheeka pochyliła głowę, kochała swojego pana na tyle, by znieść ból, jaki powodowało przebywanie w jej butelce. Tam pomyśli o wszystkim, co zrobiła źle i poprawi je, kiedy znów ją wypuści. Ze łzami w oczach czekała na słowa o uwięzieniu.

„Uważam, że nie mogę żyć w ciągłym strachu przed twoją butelką wiszącą nad tobą. Nie mogę żyć z tym samym strachem wiszącym nad naszym pierwszym dzieckiem. Dlatego też, przed wszystkimi obecnymi, życzę Ci, abyś nie był już tego niewolnikiem butelkuj i bądź wolny, aby kochać i żyć!” Jake jej powiedział.

Podobnie jak wcześniej Rashala, Sheeka prawie nie usłyszała Jake'a, a potem zszokowana POCZUŁA te słowa. „Ja… ty… mnie wypuścisz?” Szeroki, szczęśliwy uśmiech rozjaśnił jej twarz. „Słyszę i jestem posłuszny mojemu Mistrzowi, stanie się tak, jak chcesz!”

Rozległ się ogłuszający huk, potem kolejny dźwięk gongu, butelka Sheeki zaczęła się trząść i wibrować, po czym eksplodowała i zniknęła. Sheeka wstała i rzuciła się w ramiona Jake'a, całując go namiętnie. „Dziękuję, drogi Mistrzu” – szepnęła mu do ucha. Po drugiej stronie pokoju Rosalinda westchnęła, że ​​pewnego dnia ona też będzie wolna. Wiedziała, że ​​musi nadal udowadniać, że nie jest już zła, choć sama szansa bycia blisko Jake'a była niemal wystarczającą nagrodą.

Ciemna postać obserwowała większość tego, co się działo, więc pomyśleli, że Dreama nadal jest niewolnicą swojej butelki. Ba! To jej nowe imię było śmieciem! Wkrótce postać pomyślała: Dreama będzie wolna od tego samolubnego człowieka. Zadbaliby o to, to było pewne!

Podobne artykuły

Steph

Poznałem Stephanie w klubie kilka lat temu. Oboje śliniliśmy się na widok tego samego gorącego faceta, o którym wiedzieliśmy, że tak naprawdę nie mamy szans. Po wyjściu Mr. Hot Guy zaczęliśmy rozmawiać, a właściwie plotkować, o dziewczynie, z którą wyszedł. Nieźle się upiła. Nie wiem dlaczego, ale z jakiegoś powodu czułbym się okropnie, gdybym po prostu zostawił ją w klubie, mogłaby sama odwieźć się do domu - ostatnią rzeczą, jakiej chciałem, było przeczytanie o pijanym kierowcy, który uderzył w drzewo i zabił w porannym wydaniu gazety. Zamiast tego zaprosiłem ją do mojego domu. Ufała mi, nie żebym nie była osobą, której...

879 Widoki

Likes 0

Bóg i dziewczyna

Mój oddech był ciężki, nogi zmęczone. Zmęczony ciągłym bieganiem. Jak długo biegałem? Dwadzieścia minut? Godzina? Moje kroki opadały szybko, wydając chrzęszczący dźwięk na liściach i patykach pod stopami. Nie byłem pewien, gdzie w tym momencie jestem. Te lasy były mi nieznane, a głośne krzyki moich napastników były coraz bliższe. – Nie pozwól jej uciec! Usłyszałem w oddali jeden krzyk. W co ja się wpakowałem tym razem? Chciałem tylko ukraść kilka rzeczy ze świątyni Klanów Krwi, żeby mieć trochę jedzenia na tydzień. Ale zostałem złapany, wtrącony do więzienia i uciekłem. Jednak nie wcześniej, niż całkiem nieźle mnie pobili. Na szczęście udało mi...

365 Widoki

Likes 0

...

395 Widoki

Likes 0

Szofer (nr 4) ...... Tina i ci szaleni klienci

Szofer…. Tina i ci szaleni klienci Scenariusz: PABLO DIABLO Prawa autorskie 2018 ROZDZIAŁ 1 Kiedy Tina i ja wyszliśmy z biura trzymając się za ręce, uśmiechnąłem się. Wiedziałam, że jestem w znacznie silniejszej pozycji, opiekując się Panem i Panią Jaxson. To byli wspaniali ludzie. W tym momencie podsumowywałem w głowie, co się ze mną stało, odkąd dołączyłem do Happy, Happee Limo Company: • Uprawiałem seks z Saszą – moją szefową, Tiną – jej asystentką, Paulą – koleżanką z pokoju telefonicznego i Jill – najlepszym kierowcą w firmie. • Otrzymałem 2000 dolarów napiwku od pana Jaxsona, tylko za zrobienie tego, co należy...

956 Widoki

Likes 0

Podróżujący sprzedawca i pokojówka w motelu.

Jestem komiwojażerem i przez tydzień bez większego powodzenia byłem w drodze z dala od żony i trójki nastoletnich dzieci. Gospodarka sprawia, że ​​wielu moich klientów wycofuje się z zakupów, na które normalnie mogę liczyć. Zwykle spędzałem około tygodnia w podróży, a resztę miesiąca w biurze, umawiając spotkania i zarządzając sprzedażą. Tego dnia myślałem, że sprzedałem firmę o wartości 50 000 dolarów firmie, z którą współpracowałem przez sześć lat. W ostatniej chwili powiedzieli mi, że nie zamierzają składać zamówienia. Byłem zdruzgotany i wściekły, wściekły na firmę, wściekły na rząd, wściekły na świat i wściekły na siebie. Przede wszystkim martwiłem się. Miałem rachunki...

732 Widoki

Likes 0

Latanie wysoko_(0)

Głośniki w hali odlotów zatrzeszczały, po czym rozległ się zwykły „ping-pong”, a automatyczny głos oznajmił, że trwa wejście na pokład samolotu do Sydney. „No to zaczynamy” – pomyślała Rosa. Schyliła się, włożyła iPada do swojej torby podręcznej i zapięła go. Następnie wstała i dołączyła do kolejki przy bramce wejściowej. Znalazła się za wysokim mężczyzną o szerokich ramionach i szczupłych biodrach. Nie mogła powstrzymać się od spojrzenia w dół i została nagrodzona widokiem obcisłych spodni okalających kształtne pośladki. Nadal patrzyła, jak kolejka przesuwa się do przodu, a on pochylił się, aby przesunąć swoją torbę o kilka cali do przodu. Spodnie napięły się...

598 Widoki

Likes 0

Moja narzeczona i czarny ochroniarz – części 04–05

Część 4 Ok, ta aktualizacja jest dość długa i zacznie działać dopiero w następnej aktualizacji. W piątek wracam do pracy w studiu, wcześnie przygotowuję się do sesji i układam w głowie wydarzenia tygodnia. Odkryłem, że moja narzeczona wysyłała SMS-y do dużego, mierzącego 180 cm, czarnego ochroniarza, którego poznała podczas wizyty u mnie w pracy. Moja narzeczona jest z natury towarzyska i zalotna, więc nie było to dla mnie zaskoczeniem. Martwiło mnie to, że jej SMS-y zawsze były usuwane, kiedy następnego dnia sprawdzałem jej telefon. Następnym razem, gdy odwiedziła mnie w studiu, moja narzeczona zostawiła mnie w studiu, żebym pracował w studiu...

417 Widoki

Likes 0

3 trochę fantazji

Spotykamy się z inną kobietą w barze na kilka drinków, ona ma na sobie małą sukienkę i widać, że nie ma pod spodem bielizny, ja mam na sobie bardzo krótką spódniczkę, top z głębokim dekoltem i pończochy. Po kilku drinkach wszyscy wracamy do pokoju hotelowego, który zarezerwowaliśmy, zatrzymując się po drodze po więcej drinków. Kiedy nalewasz drinki, ja i ona siadamy z powrotem na łóżku i zaczynamy się całować, nie spiesząc się, ponieważ wiemy, że patrzysz. Zaczyna przesuwać się w dół mojego ciała, zaczynając od całowania mojej szyi, moich rąk na jej cyckach, w tym momencie klęczy między moimi nogami z...

1.4K Widoki

Likes 0

Dziewczyny w softballu, część 2

W następną sobotę obudził się wcześnie, żeby iść do pracy i miał 2-godzinną przerwę na lunch (przyłapał swoją mężatkę szefa na seksie z dostawcą), a kiedy dotarł do domu, stały dwa samochody jego podjazd. To była Laura i Jessi; byli tutaj na codzienną opaleniznę, dlaczego zawsze opalali się w moim domu, nie jestem pewien, to musi być łatwy dostęp do basenu. Mark stał ich patrząc przez kuchenne okno na tę dwójkę opalającą się, obok jego seksownej siostry. – Nie, to źle – poprawił się. Kiedy tam stał i ich obserwował, tak się w nie wpatrywał, że nie otworzył frontowych drzwi. „Hej...

1.2K Widoki

Likes 0

Och, tatusiu, wszystkie trzy części!

Oh Daddy, część 1, Mój list do tatusia Czasami ból spowodowany problemami zdrowotnymi zakłóca moją rutynę; jednak nie pozwalam, by rządziła całym moim dniem. Podobnie jak dzisiaj, wstaję o wiele za wcześnie, ale tylko dlatego, że wczoraj się zdrzemnąłem. Nic mnie nie boli, jestem po prostu napalony jak diabli, siedzę tu nagi i masturbuję się. Widzisz, jestem trochę ekshibicjonistą i uwielbiam bawić się sobą, fantazjując o moim nowym kochanku Johnie. Chciałbym, żeby wpychał palec wskazujący głęboko w moją mokrą cipkę. Uwielbiam to, że drżę i mrowię na całym ciele, wiedząc, co jeszcze ma nadejść. Czy zje mnie jako następną, uderzy mnie...

965 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.