Zwierzoludzie i Mroczny Rycerz

1.3KReport
Zwierzoludzie i Mroczny Rycerz

Biegła przez dolinę z bijącym sercem, gdy strach wstrząsał całą jej istotą. Wiedziała, że ​​nie powinno jej tu być, jednak jej potrzeba zobaczenia go zaćmiła wszelkie poczucie rozsądku. To tutaj polował nocą, mężczyzna, o którym myślała od pierwszej nocy, kiedy ich oczy spotkały się w wiosce. To był Elvaan ze Zbroją Cienia. Był wysokim mężczyzną o ciemnych oczach. Te oczy... zdawały się płonąć aż do jej duszy. Biegnąc, powtarzała sobie, że gdyby tylko udało jej się dotrzeć do końca szlaku, on by tam był.

Nie potrafiła wyjaśnić, skąd wiedziała. Być może była to intuicja maga. Taru, który ją szkolił, powiedział jej, że nigdy nie powinna używać swoich darów dla osobistych korzyści. Że to tylko doprowadzi do niebezpieczeństwa. Nigdy nie może pozwolić, by pożądanie lub emocje sprowadziły ją na manowce. Czy to może być niebezpieczeństwo, przed którym ją ostrzegał? Przez chwilę myślała o zwoju teleportacyjnym, który dla niej sporządził na wypadek takich sytuacji jak ta. Nie, musi znaleźć Elvana. Potrzeba pojawiła się ponownie i zaćmiła wszelkie poczucie rozsądku. Poruszała się szybciej w noc. Musi znaleźć swojego Mrocznego Rycerza.

Nagle poczuła, że ​​zaczyna spadać. Cholera! Dlaczego nie widziała tej gałęzi? Poczuła, jak szorstkie ręce podnoszą ją z ziemi. O nie! Zwierzoludzie! Nie mogła sobie przypomnieć, jak to się stało, że ją wyśledzili, ani nawet kiedy. Dopiero po pewnym czasie między posterunkiem a końcem doliny zauważyła, że ​​podążają za nią. Wiedziała, że ​​gdyby tylko mogła zajść trochę dalej, byłaby bezpieczna, bo zobaczyłby zwierzoludzi. Słyszała teraz głosy, ten głęboki, gardłowy dźwięk, jaki wydawały zwierzoludzie w tych stronach, kiedy mówili.

„Powinniśmy ją zabrać do mistrza, sam chciałby spróbować tego”.

„W odpowiednim czasie minęło tak dużo czasu, odkąd Mitra wędrował w te strony. Co złego byłoby w cieszeniu się nią dla siebie przez krótką chwilę”?

Wokół niej rozległy się głosy, niektórzy zaczęli wiwatować, a inni zaczęli lekko protestować. Kłócili się w tę iz powrotem, a ona poczuła, jak jej serce przyspiesza. Czy to ma być koniec? Słyszała o tym, co zwierzoludzie robili kobietom, kiedy zostały złapane na ich terytorium. Niektórym kobietom udało się wrócić, ale było ich bardzo mało. Historie, które opowiedzieli, były szokujące! Wyglądało na to, że szczególnie poszukiwali kobiet Mitry, chociaż ze względu na bystry zmysł Mitry, rzadko zdarzało się, aby którąś łatwo było złapać. Gdyby tylko o nim nie myślała, nie znalazłaby się w tej sytuacji.

W międzyczasie Zwierzoludzie byli tak zajęci kłótniami między nimi, że nie zauważyli ruchu w cieniu, dopóki nie było za późno. Wysoka, ciemna postać krzyknęła w noc, a wokół niej rozbłysły błyskawice. Dzierżył kosę, a jego ruch był szybszy niż cokolwiek, co kiedykolwiek widziała. W ciągu zaledwie kilku sekund Zwierzoludzie leżeli wokół niej. Niektórzy byli martwi, a niektórzy mieli umrzeć niedługo. Postać uklękła przed każdym z nich i zdarła naszyjniki z ich szyj. To były jego trofea, które miał zabrać z powrotem do Straży Miejskiej. Oddech uwiązł jej w gardle, gdy podniósł wzrok znad ostatniego trupa. Ich spojrzenia się spotkały, a jej serce zabiło mocniej. To jest on! Ale skąd wiedział? Nadal byli daleko od jego zwykłych objazdów myśliwskich. Czy to może być zbieg okoliczności? W jakiś sposób wiedziała, że ​​nie.

Jęknęła, gdy jego palce po raz pierwszy musnęły jej palce, gdy powoli zdejmował wiązania z jej nadgarstków, jedno po drugim, bardzo uważając, by nie sprawić jej bólu. Nie spuszczał z niej oczu, gdy delikatnie ją podniósł i zaczął iść z powrotem w kierunku wioski. Przez jakiś czas szedł w milczeniu, a jedynym dźwiękiem, jaki słyszała, był miarowy rytm jego serca przy jej uchu. Nie minęło dużo czasu, zanim zaczęła zasypiać, by obudzić się jakiś czas później. Kiedy otworzyła oczy, od razu wiedziała, że ​​nie idą już w stronę wioski. Wiedziała, że ​​powinna się bać, ale jakoś była pewna, że ​​ten mężczyzna nie miał złych intencji. Przed sobą, w oddali, ujrzała wysoką, ciemną wieżę. W innych okolicznościach bałaby się podejść do tak ciemnego, odosobnionego miejsca; jednak nie czuła strachu w jego ramionach.

Jakby czytając w jej myślach, spojrzał jej w oczy i miękkim, miłym głosem przemówił do niej po raz pierwszy.

„Moja pani, wiem, że to daleko od domu, ale zwierzoludzie będą cię szukać o świcie. Niezbyt często znajdują Mitrę, zwłaszcza taką uroczą jak ty. Nie będą szczęśliwi, że cię stracą Możesz zostać w mojej wieży tak długo, jak chcesz. Rano wyślę wiadomość, że jesteś w bezpiecznym miejscu.

„Mój Panie… skąd… skąd wiedziałeś, żeby mnie szukać?”

„Skąd masz taką pewność, że wiedziałem, że masz kłopoty? Nawet nie znam twojego imienia”.

Odwrócił od niej wzrok. Co ukrywał?

„Ci Zwierzoludzie właśnie trafili do mojej ulubionej dziury wędkarskiej. I na twoje szczęście tak się stało, bo inaczej byłbyś już zakuty gdzieś głęboko w jaskiniach Giddeusa”.

Zanim zdążyła odpowiedzieć, zobaczyła nad głową cień i krzyknęła z przerażenia, zarzucając mu ręce na szyję i wtulając głowę w jego pierś. Zaczął się śmiać, kiedy stawiał ją na nogi.

„Zrelaksuj się, moja pani; to tylko Mikan, moja wiwerna”.

Zaskoczona i trochę zawstydzona patrzyła, jak najpiękniejsze stworzenie, jakie kiedykolwiek widziała, wylądowało u jego stóp i otarło głową o jego nogę. Sięgnął w dół i podrapał Mikan między uszami, a potem wyjął coś z kieszeni i podał Wyvernowi.

„Pałeczki rybne, to jej ulubione. Proszę, czy chciałbyś jej jeden dać?”

Urzeczona widokiem Mikan, skinęła twierdząco głową, biorąc smakołyk od nieznajomego i podając go Wiwernie, która chętnie przyjęła jej ofiarę.

„Myślałem, że wszystkie wiwerny wyginęły. Jednak znalazłeś tak młodą?”

„Poszukując Królowej San D'Oria, natknąłem się na mężczyznę w świątyni, gdzie zatrzymałem się, aby złożyć hołd Bogini Altana. Błagał mnie, abym znalazł dla niego smocze jajo i był przekonany, że mogę znajdź jednego w Labiryncie Shakrami. Rzeczywiście, znalazłem jednego i zwróciłem mu go tak szybko, jak tylko mój wierzchowiec mógł mnie unieść. Przechodząc przez Góry Meriphataud, natknąłem się na prawdziwego dragona. Nie potrzebowałem długo, aby dowiedzieć się, że człowiek, który tak bardzo pragnął tego jajka, miał wobec niego złe intencje.Wygląda na to, że znalazł sposób na wyklucie jaja i pożarł go duch Wiwerny.Jego przyjaciel błagał mnie, abym go odnalazł i wyleczył z tego dolegliwość. Jednak zanim do niego dotarłem, było już za późno. Nie miałem wyboru, musiałem go pokonać. Ostatnim tchnieniem błagał o przebaczenie moje i Mikan. Zostawił ją pod moją opieką, a ja obiecałem, że będę po niej. Jest ze mną od zawsze, moja wierna towarzyszka i przyjaciółka”.

Zachwycił ją wyraz miłości w jego oczach, kiedy patrzył na Wiwernę, która teraz leżała zwinięta u jego stóp. Był tak tajemniczym mężczyzną zarówno pod względem Magii, jak i umiejętności kontrolowania wiwerny. Gdyby nie widziała tego na własne oczy, nigdy by nie uwierzyła, że ​​to może być prawda.

Skinął na nią, by poszła za nim, i powoli ruszyli w stronę wieży. Kiedy przytrzymał dla niej drzwi, ich oczy ponownie się spotkały i poczuła to samo połączenie, co pierwszego dnia w wiosce, kiedy zobaczyła go stojącego przy dokach. Po raz kolejny wyglądało to tak, jakby czytał w jej myślach.

- Wyglądałaś tak olśniewająco w tej sukience, że nie mogłam oderwać od ciebie wzroku. Zaskoczona odwróciła się i cofnęła kilka kroków.

"Kaitha... Ja..."

„Jak… Nie… To niemożliwe. Jak to możliwe? Skąd, na Altanę, znasz moje imię? O czym ja myślę? To niemożliwe, żebyś tyle wiedział o Ciemności Sztuki i wciąż potrafić czytać w myślach lepiej niż większość Białych Magów w naszej wiosce!

„Kaitha, nie czytam w myślach. Tylko twój umysł jest przede mną otwarty i nie mam pojęcia dlaczego. Od chwili, gdy zobaczyłem cię w Dokach. Znałem każdą twoją emocję. goniłem cię. Wyczułem też w tobie pragnienie. To twoje pragnienie przyciągnęło mnie teraz do ciebie.

Zatrzymał się na chwilę i delikatnie ujął jej dłoń i położył na swojej piersi, na sercu.

„Zamknij oczy i pozwól swojemu sercu cię poprowadzić. Posłuchaj, a ono ujawni o mnie tyle samo, co moje o tobie”.

Zaczęła protestować, a on położył palec na jej ustach. Zamknęła oczy i nasłuchiwała, choć nie wiedziała, czego słucha. Wtedy coś usłyszała. Zaczęło się od szumu i stopniowo stawało się wyraźniejsze.

„Armisael”,

Na chwilę cofnęła rękę ze strachu, a potem jej strach zmienił się w ciekawość i położyła ją z powrotem na jego piersi. Wiedziała, że ​​musi mieć na imię Armisael. Skąd wiedziała, wciąż było dla niej zagadką. Wtedy coś poczuła, uczucie, które choć podobne, nie było jej. Poczuła współczucie i pożądanie. Kiedy skupiła się na emocjach przetaczających się przez nią jak grzmot, zdała sobie sprawę, że te emocje były dla niej. Spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się ciepło. Objął ją ramionami i przyciągnął do siebie. Nie odrywając od niej wzroku, uniósł jej podbródek i delikatnie pocałował jej usta. Eksplozja dobiegła gdzieś z głębi jej wnętrza. Rozchyliła lekko usta i pozwoliła, by jego język wsunął się do jej ust.

Całował ją tylko jeden mężczyzna, a to nie przypominało niczego, co kiedykolwiek czuła z kimkolwiek. To było miękkie i delikatne, a jednocześnie wymagało czegoś więcej. Ona go potrzebowała, a on jej. Poczuła, jak jej ciało się rozluźnia, gdy podniósł ją, wciąż namiętnie całując, i zaniósł po schodach do słabo oświetlonego pokoju. Wiedziała, że ​​to jego kwatera na długo przed tym, zanim zobaczyła spiżowe łóżko w rogu. Delikatnie położył ją na łóżku, nie przerywając pocałunku, gdy trzymał jej głowę w palcach i opierał swoje ciało na jej własnym.

On jako pierwszy przerwał pocałunek. Patrząc jej w oczy, zaczął przesuwać palcem wskazującym wzdłuż linii szczęki i szyi.

"Jesteś taka piękna."

Powiedział jej, gdy zaczął całować tam, gdzie skończyły się jego palce. Kiedy dotarł do jej szyi, przejechał językiem po wrażliwych miejscach i zaczął skubać jej uszy. Najpierw pocałował jedną, potem drugą. Nigdy wcześniej nie była z mężczyzną, a doznania, jakie jej dawał, były dziwne i nowe. Poczuła wilgoć między jej nogami, a jej żołądek zaczął dziko trzepotać. Jęk uciekł z jej ust, gdy zaczął zdejmować jej części, a jego usta chwytały najpierw jeden sutek, a potem drugi. Z miłością przeczesała palcami jego włosy, gdy badał jej piersi jeden po drugim, najpierw skubiąc, a potem delikatnie liżąc, drażniąc każdy sutek, smakując każdą krzywiznę, podczas gdy ona cicho jęczała i sapała w ekstazie.

Po chwili jego język zaczął zjeżdżać w dół. Rozchylił jej nogi i delikatnie zaczął masować między udami, czując jej wilgoć przez przepaskę biodrową. Wiedziała, czego chciał, i kołysała biodrami do tyłu, gdy zaczął powoli zdejmować jej przepaskę biodrową. Zarumieniła się, gdy wyszeptał:

"Tak pięknie,"

Z miłością objął przed sobą nagie ciało Mithrana. Delikatnie ją pocałował, a kiedy zaczęła badać jego usta, jego palce odnalazły jej płeć i powoli zaczęły ocierać się o jej łechtaczkę. Wciągnęła powietrze w jego usta i zakołysała biodrami do przodu w odpowiedzi na tę nową stymulację, której nigdy nie doświadczyła od nikogo poza sobą. Powoli wsunął w nią jeden palec, zatrzymując się, gdy poczuł, jak jej ciało sztywnieje.

"Ja nigdy..."

- Wiem kochanie, będę delikatny, obiecuję.

Zaczęła się odprężać, a on całował ją delikatnie, uspokajając ją cichymi szeptami i obietnicami, że łatwo ją weźmie.

Oderwał się od pocałunku i delikatnie wziął jej prawy sutek do ust i zaczął okrążać go językiem. Czuł jej wilgoć, a kiedy poddała się przyjemności, jej ciało zaczęło się rozluźniać. Był w stanie wsuwać i wyjmować palec z jej płci. Zaczęła kołysać biodrami, by spotkać się z nim, kiedy włożył drugi palec i rozpoczął swoją pierwszą z wielu technik, by przygotować ją na niego. Teraz dziko poruszała biodrami i wiedział, że jest gotowa na następny krok. Oderwał usta od jej sutka i przejechał językiem po jej brzuchu, aż do jej płci. Zaczął przesuwać językiem w górę iw dół iz boku na bok wokół jej łechtaczki i nie trwało długo, zanim poczuł, jak jej ciało napina się i zaczyna się trząść. Zaczynała swój pierwszy orgazm tej nocy, a jej jęki szybko zamieniły się w okrzyki czystej przyjemności. Nigdy wcześniej nie pragnął kobiety tak, jak pragnął tej. Ale wiedział, że to jeszcze nie czas. Nie mógł tego przyspieszać, to musiało być wyjątkowe, bo inaczej mógłby ją stracić na zawsze.

Całował drogę z powrotem do jej ust iz dwoma palcami wciąż w niej, zaczął ją całować ponownie, doprowadzając ją do pełnego orgazmu. Kiedy wiedział, że ma dość, zdjął palce i zaczął delikatnie gładzić jej piersi, jednocześnie patrząc w jej przeszklone i szkliste oczy.

Leżeli razem cicho, podczas gdy on ją całował i delikatnie głaskał. Nie mógł uwierzyć, jak piękne było jej ciało i nie mógł się nią nacieszyć. Nieśmiało pchnęła go w pierś, a on wiedział, czego chce, nawet nie potrzebował, żeby mu mówiła. Obrócił się i delikatnie przyciągnął ją do siebie. Zaczęła go całować, najpierw jego powieki, potem czubek nosa, usta, a potem jej język znalazł jego szyję. Zadrżał przyjemnie, kiedy zaczęła powoli zdejmować jego napierśnik. Pomógł jej, gdy zdjęła mu koszulę przez głowę, a potem zaczęła nieśmiało składać pocałunki na jego klatce piersiowej. Wkrótce nabrała pewności siebie i zaczęła żartobliwie drażnić się, liżąc i gryząc każdy sutek. Jej ciepły oddech i mokry język były cudowne na jego skórze. Wkrótce dotarła do górnej części jego spodni i posłała mu pytające spojrzenie. Niepewny, ale ciekawy i wiedział, że szuka aprobaty.

— Czy kiedykolwiek widziałeś?

Potrząsnęła głową, że nie, a on pomyślał, że zaraz przekroczy krawędź.

– Śmiało, zdejmij je, jeśli chcesz.

Nie trzeba jej było dwa razy powtarzać. Rozpięła jego spodnie, a on pomógł jej je zdjąć. Wyraz jej twarzy mówił tysiąc słów. Jej oczy otworzyły się szeroko i mógł zobaczyć pożądanie płonące głęboko w niej. Bez słowa wzięła jego członka w swoją dłoń i zaczęła delikatnie gładzić go opuszkami palców. Jej skóra była tak miękka, a jej dotyk tak lekki, że nawet nie musiał jej przypominać, by obchodziła się z nią delikatnie.

Nagle zrobiła coś, co zaskoczyło ich oboje. Pochyliła się i bez słowa przejechała językiem po czubku jego męskości. Musiał użyć całej swojej mocy, by nie eksplodować tu i teraz. Delikatnie poruszył biodrami do przodu, gdy wzięła go powoli do ust; stopniowo zaczęła brać go całego. Jej oczy płonęły w jego i po raz kolejny wiedział, o czym myślała. Przeczesał palcami jej włosy i delikatnie przesuwał jej głowę w górę i w dół, powoli. Pomyślał, więcej języka, a ona natychmiast zaczęła obracać językiem wokół czubka, a potem trzonu. Wkrótce zaczęła nabierać rytmu i nie minęło dużo czasu, zanim musiał ją powstrzymać, zanim stracił całą samokontrolę. Kiedy podeszła, spojrzała mu w oczy i zobaczył, że jest na niego gotowa. Pragnienie było teraz tak silne, że wiedział, że nadszedł czas, aby zabrać ją raz na zawsze.

Delikatnie przekręcił ją i stanął między jej nogami.

„Czy jesteś gotowy, kochanie?”

Uśmiechnęła się i skinęła głową na tak.

„Powiedz mi, czy to boli, a przestanę na chwilę”.

Spojrzała mu w oczy i w myślach powiedziała mu, że rozumie. To było dla niego za dużo. Ta komunikacja między nimi, to połączenie, potrzebował jej, pragnął jej. Musiał ją mieć i nie było już czasu na czekanie. Umieścił czubek swojego członka tuż wewnątrz jej płci i przytrzymał go tam przez chwilę. Kiedy się nie skrzywiła, zaczął powoli poruszać biodrami do przodu. Poczuł, jak jej ciało napina się i znów się zatrzymał. Rozchylił jej usta językiem i zaczął całować. Kiedy poczuł, jak jej ciało się rozluźnia, powoli rozpoczął swoją podróż od nowa. Trwało to chwilę, aż w końcu znalazł się w jej wnętrzu. Widział w jej oczach, że trochę cierpi, ale zachęcała go, by kontynuował. Po kilku ruchach do wewnątrz i na zewnątrz wyraz bólu zniknął i został zastąpiony czystym pożądaniem. Jej jęki stały się głośniejsze, a jej biodra zaczęły kołysać się w przód iw tył w rytmie pasującym do jego. Byli jednością ze sobą, a ich emocje sięgały głęboko. Nigdy nie czuł do nikogo takiej miłości i takiego pragnienia. Czuł, jak ich dusze stają się jednością i wiedział, że nie wytrzyma długo. Jakby wyczuwając to, mocniej zakołysała biodrami i zaczęła wykrzykiwać jego imię, gdy jej ostateczny orgazm osiągnął szczyt. Uczucie, jak się trzęsie, gdy ściany jej płci kurczyły się wokół jego męskości, było dla niego zbyt trudne do kontrolowania. Eksplodował z wściekłością, która doprowadziła ich obu do szaleństwa. Chwyciła go mocno, gdy powtarzał jej imię w kółko. Potem wziął ją w ramiona i delikatnie pocałował.

„Jak długo zostaniesz ze mną i Mikanem?” zapytał ją.

– Jak długo chcesz, żebym został?

"Na zawsze,"

Odpowiedział, gdy wtuliła się w niego.

Tej nocy, gdy Kaitha spała w jego ramionach, Armisael spojrzał w dół na koniec łóżka, gdzie zwinięty w kłębek spał Wyvern.

"Dziękuję Mikanie"

Zaszeptał.

„Za udzielenie nam duchowego daru. Dobrze ją wybrałeś, przyjacielu”. I poszedł spać.

Podobne artykuły

Dawni Playboy Playmates, część 9: Prawdziwe pragnienie Tiffanie_(1)

Uwaga autora: To jest druga historia Tiffaniego, byłego fikcyjnego towarzysza zabaw playboya. Jej pierwszy jest międzyrasowy. Nie musisz tego czytać, jeśli nie chcesz, ale wystarczy powiedzieć, że w części 3 tej serii Tiffanie była świadkiem kazirodczego aktu w swoim domu z udziałem jej najstarszej siostry Diane. W przeciwieństwie do Stephanie (która również była świadkiem podobnego aktu w części 3), zepsuło to Tiffanie – nawet doprowadzając ją do szaleństwa. Starała się unikać swoich wewnętrznych kazirodczych pragnień, zatapiając je nasieniem czarnych mężczyzn. Pierwsze i drugie opowiadanie Tiffanie potwierdza fakt, że wszystkie mamy w moim literackim wszechświecie kochają czarnego kutasa, ALE jest jeden kutas, którego...

2.6K Widoki

Likes 0

Impreza_(14)

Część 1 „Jezu, znowu się spóźnimy”, myślę sobie, gdy siadam na kanapie w salonie z głową opartą na jednej ręce. Była sobota, noc imprezy Doonsberg i nie dało się z niej wyjść. Sąsiedzi z ulicy zaprosili nas do swojej rezydencji kilka miesięcy temu. Zrobiono potwierdzenia, skontrolowano i ponowno sprawdzano kalendarze, wykonano rozmowy telefoniczne. Krótko mówiąc, umowa była skończona. Jeśli kiedykolwiek była noc na imprezę, to właśnie to. Pełnia księżyca w przeddzień późnego lata spogląda leniwie na wiejską społeczność. Osiadła lekka mgła, wypełniając powietrze tajemniczą nutą czegoś, czego nie można powiedzieć, a jedynie poczuć, przewidzieć. Samotny rechot starej żaby ryczącej, która szuka...

2.3K Widoki

Likes 2

Niewolnik na jeden dzień część 3

Liz zwraca się do Chrisa po instrukcje, a on uśmiecha się na jej posłuszeństwo. Rozkoszuje się tym, że jego żona zrezygnowała z kontroli, a ona mogłaby się prawie kopnąć za to, że się poddała, nawet nie myśląc. Czy rzeczywiście zaczyna cieszyć się oddawaniem kontroli mężowi? „Idź, otwórz drzwi i wyślij moich przyjaciół do salonu, pójdę włączyć grę”. rozkazuje Chris. Liz podchodzi do drzwi i gdy je otwiera, czuje, że wibrator zaczyna brzęczeć w jej cipce. Odwraca się, by spojrzeć na Chrisa, który jest już w salonie, więc pozbiera się i otwiera drzwi. Jej fałszywy uśmiech przechodzi w panikę i wraca, gdy...

2.2K Widoki

Likes 0

Od: Biseksualny Jeff? Zasady komentowania moich historii!

Biseksualny Jeff… Zasady komentowania moich historii! Sądząc po dziesiątkach tysięcy przeczytanych wszystkich moich opowiadań, większości z Was się podobały. Niektórzy nie i to też jest w porządku, nie próbuję zadowolić wszystkich, ani naprawdę nikogo, piszę to, co czasami brzęczy mi w głowie. Ciesz się nimi, nie ciesz się nimi… całkowicie zależy od Ciebie. Ale NIE zostawiaj gównianych komentarzy na temat kogoś, kogo znasz, kto zmarł na AIDS, proszę, TO nie jest miejsce na to. Wszyscy czytają historie, tytuły w dużej mierze mówią ci, jaka jest historia, więc jeśli klikniesz, a potem przeczytasz całą cholerną rzecz, hej, kliknąłeś na nią! Zainteresował cię...

1.4K Widoki

Likes 0

Dostaję kopię zdjęć

Było piątkowe popołudnie i wcześnie skończyłem swoje zadanie w okolicach Bostonu. Udałem się na lotnisko, aby sprawdzić, czy uda mi się złapać wcześniejszy lot. Zostawiłem wynajęty samochód i jadąc autobusem do terminalu odebrałem przerażający telefon od linii lotniczych. Mój lot został odwołany i musiałem podejść do stanowiska w celu dokonania alternatywnych ustaleń. Zwykle po prostu zmienili mi rezerwację na następny dostępny lot, więc nie brzmiało to dobrze. Wysłałem SMS-a do mojej żony i powiedziałem jej, że jestem opóźniony i poinformuję ją później. Wyszedłem z autobusu i poszedłem do terminala. Jęknąłem, gdy zauważyłem długość kolejki przede mną. Czekanie byłoby złe, ale szanse...

1.4K Widoki

Likes 0

Neapol, Floryda i Beech Mountain, Karolina Północna

Neapol, Floryda i Beech Mountain NC Sandra i Debra były pełne pytań, kiedy skręciła samolot na południe. Opowiedziałam im o planie, który ułożyliśmy z Donną i jak dobrze się powiódł. Byli pod wrażeniem, że wziąłem Stanleya i złamałem mu nos, obojczyk i kilka żeber. Debra przytuliła mnie i pocałowała kilka razy z wdzięczności..Chyba chciała więcej, ale Sandra trochę ją ochłodziła.. „Musimy przedyskutować, co się z tobą stanie teraz, kiedy nie możesz w najbliższym czasie wrócić do Beech Mountain. Chyba nie będę miał innego wyboru, jak umieścić cię w Neapolu na Florydzie – naszym następnym miejscu na liście. „Wszystko ułoży się dobrze...

1.3K Widoki

Likes 0

SLuT9 pkt 22

ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI „Na haju życia” Niedziela 23 grudnia, noc Przez następne dwie godziny w domu panował chaos, kiedy Jennifer nakłaniała wszystkich do sprzątania i przygotowywania się do przyjęcia. Dave i Emily zostali zatrudnieni przy odkurzaniu, odkurzaniu i sprzątaniu salonu, Olivia i Hayley zostały zatrudnione jako pomocnicy kucharzy dla Jennifer, która przygotowywała jak najwięcej jedzenia na jutrzejsze przyjęcie. Megan została wysłana do swojego pokoju, żeby go posprzątać, podczas gdy Molly zamiatała i myła drewnianą podłogę w głównym korytarzu. Kiedy skończyli te obowiązki, Jenn wysłała Dave'a, Em i Molly na dół, żeby posprzątali pokój rodzinny, w którym miała się odbyć większość imprezy...

1.4K Widoki

Likes 0

DZIWA SZEFA 1: PROPOZYCJA_(1)

DZIWA SZEFA - CZĘŚĆ I: POCZĄTEK ROZDZIAŁ 1: PROPOZYCJA Stało się tak, jak zawsze. Mój smartfon wydał dyskretny „pip”. Odwróciłem się od monitora komputera na biurku, obudziłem telefon i sprawdziłem identyfikator SMS-a. Pan. Mogło być znacznie więcej. Mógł to być pan Charles Woodburn, dyrektor generalny i prezes zarządu. Taki był Pan. Otworzyłem wiadomość, aby znaleźć wiadomość, którą często od niego otrzymywałem. – Potrzebuję cię w moim biurze. Uśmiechnęłam się, natychmiast wstając i podnosząc kurtkę. Nie miało znaczenia, nad czym mogłem pracować, ważne czy przyziemne, wszystko było takie samo w porównaniu z tym wyrazem potrzeby. Wiadomość nie była prośbą; to nie było...

1.5K Widoki

Likes 1

Życie Playboya Rozdział 5

ROZDZIAŁ 5 Stałem w laboratorium, teoretycznie zwracając uwagę na monitory przede mną i analizując liczby. Ale tak naprawdę ukradkiem sprawdzałem różne kobiety wchodzące i wychodzące z gabinetu pani Robinson. W całym college'u rozesłano ogłoszenie z prośbą o udział ochotniczek w badaniach biologicznych wpływających na ludzką seksualność. Było to płatne badanie, więc zapisało się o wiele więcej dziewcząt niż potrzebnych miejsc, a pani Robinson mogła wybrać tylko najgorętsze studentki z kampusu. Im więcej pięknych dziewczyn wchodziło i wychodziło, nosząc skąpe ubrania i odsłaniając trochę skóry, tym bardziej czułem, jak moja krew się gotuje. Nieraz jedna ze studentek zerkała na mnie zaskoczona, a...

1.3K Widoki

Likes 1

Bezbożni i niewierzący: 2 Ch 1

Szklane kubki wypełnione diabelską wodą stukały o siebie, wypełnione pięknymi, skąpo odzianymi kobietami i dziewczętami z obiecującymi uśmiechami na twarzach. Oficerowie Koalicji w barze wiwatowali, podnosząc kubki, aby uczcić ich zwycięstwo w Ridgehill nad siłami Inimi miesiąc wcześniej. W zatłoczonym burdelu Axel siedział z własnym kubkiem diabelskiej wody, rozmyślając nad wydarzeniami, odkąd został wezwany na ten świat. Niemal od samego początku on i jego najlepszy przyjaciel Rayner byli uwikłani w konflikt, walcząc z goblinami, żołnierzami Inimi, bandytami, a nawet smokami. Wszystko, czego teraz pragnął, to wślizgnąć się w zapomnienie i zachować dyskrecję. Zbyt wiele uwagi przyniosło niewłaściwy rodzaj kontroli. Ludzie zaczęliby...

1.6K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.