Pod jego biurkiem (Ch3)

4.1KReport
Pod jego biurkiem (Ch3)

Załoga jest tutaj. Słyszę, jak się śmieją i walczą w studiu. Wydaje mi się, że klęczę tu od dłuższego czasu, ale przybycie załogi oznacza, że ​​minęła dopiero godzina od… cóż, od… Odkąd mój biały mistrz pochylił mnie nad swoim biurkiem i pokazał, kim jestem Och, zamknij, kurwa, mózg. Boże, co się stało?! Kiedy przyjechałem tu dziś rano, czułem się tak wzmocniony i zaciekły. Przejmowałam kontrolę – posuwając do przodu nasz związek. Teraz czuję się taka bezradna i słaba, klęcząc nago pod jego biurkiem i spuszczając łzy i spermę na dywan – wysiadając z upokorzenia i całkowicie na jego łasce. Nazywam go mistrzem! Błagam go, żeby mnie przeleciał! Mój emocjonalny kompas wiruje jak czubek, wymyka się spod kontroli między napalonym a przerażonym. Mój żołądek mrowi się i skręca z pożądania i podniecenia. Nienawidzę siebie, ale nie mogę zaprzeczyć, jak bardzo tego pragnę – jak cudownie jest oddać mu swoje ciało. Jego piękny, drogi but spoczywa lekko na moim biodrze. Przesuwam po nim lekko palcem w zamyśleniu; jego podnóżek. Nie wyobrażam sobie, co to dla mnie oznacza. Dokąd to zmierza. Zawsze miałam plan, ale to pragnienie we mnie zmieniło wszystko. Do czego to prowadzi? Jak to się kończy? „Zamierzam je zlokalizować. Zrób kawę, a za chwilę wrócę, dobrze?” „Ok” skrzeczę nieśmiało spod jego biurka, jakby to wszystko było zupełnie normalne. Od pierwszego dnia tutaj dostałam tych pożądliwych, małych ukłuć, kiedy każe mi zrobić kawę. Szukałem tej pracy, ponieważ jestem artystą takim jak on. To znaczy wiedziałam, że będę musiała spłacić swoje należności, zanim zbliżę się do jego rówieśnika, ale zrobić kawę? Takie mizoginistyczne pytanie z lat pięćdziesiątych. Ale nic nie przygotowało mnie na to, jak bardzo podnieciłaby mnie ta malutka, bezsensowna odrobina braku szacunku. Mam na myśli, że „dorośli” mówią ci rzeczy o seksie, które znasz? O tym, jak to powinno działać i jak powinno się czuć – o twojej roli w całym związku. Ale nic mnie na to nie przygotowało. Wstaje, zapina spodnie i kieruje się do drzwi, a ja wypełzam w zamyśleniu, gdy słyszę, jak się zamykają. Nikt nie mówi ci, jak się masz czuć, kiedy takie upokorzenie cię wyprowadza. Kiedy robi się mokra, kiedy mężczyzna mówi, że robisz różne rzeczy. I nie gorące rzeczy, takie jak zdejmowanie koszuli, ale głupie, przyziemne rzeczy, takie jak zrobienie kawy lub zamówienie zamiennego obiektywu 50 mm. Nikt nie powie Ci o ukrytym w środku „ssać mojego fiuta” „zrób 5 kopii tego paragonu”. Wczoraj zmusił mnie do trzymania wysięgnika odbłyśnika, a stojąc tam jak ludzka C-Stand, podczas gdy zdzirowata biała modelka z magazynu pozowała mu i drapała się dla niego, prawie się pieprzyłam. W zamyśleniu sprawdzam szufladę z moimi ubraniami. Jest zamknięta. Będę naga, dopóki go nie otworzy. Mój pan zabrał moje ubrania. Wzdrygam się. Szczerze mówiąc? Chcę zażądać ich powrotu tylko po to, by usłyszeć, jak śmieje się na mojej bezsilnej, zalanej łzami twarzy. Chcę, żeby panował nade mną. Chcę usłyszeć słowa, których użyje, żeby mnie zmusić do posłuszeństwa, i poczuć grzbiet jego dłoni, kiedy suka klepie mnie do uległości i każe mi schować się, kurwa, pod jego biurko, gdzie należę. Boże pomóż mi. Chcę się teraz zetrzeć. Chcę, żeby wszedł i złapał mnie nago w swoim biurze, masturbując się na myśl, że odmówiono mi ubrania, a potem chcę, żeby mnie za to ukarał. To obrzydliwe. Jestem obrzydliwy. Och, zamknij, kurwa, mózg. Nikt nie mówi ci, jak się czuć, kiedy masturbujesz się do snu przez wiele tygodni, aby wyobrazić sobie mężczyznę takiego jak Matt, który daje ci klapsy, albo przywiązuje cię i gwałci ci tyłek, podczas gdy płaczesz i jęczysz jak uczennica. Nikt nie ostrzega cię przed wrzącą żądzą, która będzie miotała się w twoim żołądku, gdy oddasz mu swoje ubrania lub gdy wyczołgasz się spod jego mahoniowego biurka po użyciu, aby zetrzeć mu spermę z twoich ud i zrobić mu kawę jak ja jestem teraz. Nalewanie go z miłością do kubka, o którym wiem, że jest jego ulubionym, i umieszczenie go w miejscu obok bibuły, gdzie, jak wiem, zwykle sam go trzyma, zanim posłusznie wczołga się z powrotem na moje miejsce na rękach i kolanach, by czekać na następne polecenie. Moje miejsce. To jest moje miejsce. To jest to czego chcę. Nie chcę być jego dziewczyną. Nie mam też niskiej samooceny. Palę gorąco, a mężczyźni mnie chcą. Jestem pieprzoną Azjatką Scarlett Johansson. Miałam chłopaków i skończyłam z tym. Jestem LEPSZY niż to. Więcej. Jestem innym rodzajem zwierzęcia. Coś, o czym marzy każdy mężczyzna, ale niewielu mężczyzn jest godnych. Jezu, co się ze mną dzieje?! DLACZEGO tak bardzo chcę tych rzeczy? A co, dosłownie KURWA, nakręca mnie na rasistowski frazes bycia azjatyckim niewolnikiem białego pana?! To jakieś mroczne, pieprzone gówno. Nie jestem rasistą! Jestem feministką! DOBRA feministka. Mam na myśli nawet tweetowanie feministycznego gówna. Cóż, retweetuję feministyczne gówno... mówi klęcząc posłusznie pod biurkiem swojego białego pana Och, zamknij się mózg. Jego drzwi otwierają się z hukiem bez ostrzeżenia i wchodzi do środka z uchwytem na klucze. Mówią o ogniskowych, znakach i oświetleniu, jak zawsze. – Gdzie jest Rachel? – pyta klucz. „Ona jest w pobliżu” odpowiada Matt, popijając kawę, którą mu zostawiłam; spokojnie pochylając się nade mną na swoim biurku. Tylko 3/4" drewna między jego biodrami a moją twarzą. Dotykam drewna drżąco, uczucie jego kutasa w moim gardle jest wciąż świeże w mojej pamięci. Jak on może być tak spokojny? Widzisz to? Matt jest typem człowieka, który na mnie zasługuje. Posłuchaj, jak rozmawia, jakby nic go nie obchodziło, podczas gdy jego PA klęka nago i trzęsie się pod nim. Czekam w bolesnym oczekiwaniu na jego nadużycie. Dotykam drewna, na którym spoczywa jego biodro. Ręce mi się trzęsą w niekontrolowany sposób. Widziałem, jak bierze to, czego chce. Ukryłem się na wybiegu, obserwując, jak pieprzy supermodelki przez obiektyw 300 mm. Teraz czuję, że pochyla mnie nad swoim biurkiem i pieprzy. Nie chcę się z nim ożenić i chodzić na jebane spotkania PTA jego dzieci. Dlaczego miałbym tego chcieć? Mam ochotę zakrztusić się w kołnierzu przymocowanym do smyczy jego wyniosłą, irytującą, białą dziewczyną niecierpliwie szarpie. Chcę być upokarzany i poniżany i wykorzystywany dla jego przyjemności. Chcę oczyścić jego gorącą spermę z pulsujących, zniszczonych cipek jego podbojów moim językiem i służyć mu jak pieprzony niewolnik, dla którego się urodził. Mogę mu to dać, a on może dać mi w zamian to, czego potrzebuję. Key-grip odchodzi i słyszę, jak grzebie w szafie. Odgłos drutów drapiących po zewnętrznej stronie biurka. Na chwilę jego ramię upuszcza słuchawkę telefonu na podłogę przede mną. To jest moje. Ten z mojego biurka. Popycha go w moją stronę, a ja go biorę, wciągając go pod biurko i mrugając ze zdziwienia. „Zamów lunch dla 20 osób. Może specjalności lub coś innego prostego. Coś wegetariańskiego dla modelek”. "Ok, um. Sałatka z kurczakiem dla ciebie?" Oferuję. Kurwa, on będzie trzymał mnie nago pod biurkiem przez cały dzień, jest tak GORĄCO. "Wiesz czego chcę Rachel" Tak. Wiem dokładnie, czego chcesz. "um. Tak Matt. Myślę, że tak." Dźwięk gryzmoli, gdy robi notatki. – Matta? "Tak?" „Chcę, żebyś miał to, czego chcesz”. "Ja wiem." Nonszalancki. Cały biznes. Jakby w każdy wtorek zniewalał dwudziestoletnią azjatycką boginię. Jego kroki, zmierzające w stronę drzwi studia „To znaczy”, przerywa, żebym dokończył „Chcę, żebyś to zatrzymała”. – Wiem, czego potrzebujesz. Zamknij się i zamów lunch. drzwi się zamykają. Podnoszę słuchawkę i zamawiam. 45 upierdliwie długich minut później opuszcza załogę, aby zjeść ze mną lunch, siadając na swoim krześle i wskakując do środka. „Tutaj” rozkazuje, rozkładając nogi i klepiąc się po wewnętrznej stronie uda. Wtulam się w jego krocze; moja naga klatka piersiowa osiada na krawędzi jego skórzanego krzesła, gdy kładę policzek na drelichu jego wewnętrznej strony uda. Czuję, jak mocno uderza mnie w policzek; jego masywne narzędzie jest z łatwością dłuższe niż moja drobna twarz. Karmi mnie ręcznie, między kęsami własnej kanapki; jego palce zatrzymują się na moich ustach. Całuję i liżę je z miłością. "Jak masz na imię?" – pyta z zaciekawieniem, marszcząc gazetę, którą przyniósł mu lunch, i wrzucając ją do kosza na śmieci. – Hm. Rachel? Odpowiadam, nie rozumiejąc jego znaczenia. Łapie mnie za włosy, podciągając mnie niespodziewanie przez kolano. Sapię, kładąc ręce na podłodze, żeby się uspokoić. Mój wyeksponowany tyłek leży teraz na jego kolanach, a on głośno go klepie. Po ciosie tłumię okrzyk zaskoczenia. "Jak masz na imię?" – pyta i znowu nie rozumiem, o co mu chodzi. Zna moje imię. „Nazywam się Rachel” KOCHAM ponownie, daje mi klapsy. Tym razem trudniej. Piecze mocno, a moje piersi i biodra podskakują od jego siły. Nie potrafię jasno myśleć o jego pytaniu. Mój mózg nie może pogodzić się z faktem, że on mnie bije. Zgina mnie przez kolano jak uczennica i daje mi klapsy w swoim biurze. Salacious pragnienie czyraki w mojej klatce piersiowej i szyi. Jego ręka trzyma moją głowę w miejscu, a moje biodro jest przygwożdżone krawędzią jego biurka. Jest taki silny. Nie mógłbym uciec, gdybym chciał, a nie robię tego. To właśnie oznacza być obsługiwanym przez człowieka. To tutaj narodziło się to słowo. – Masz prawdziwe imię. Jakie jest twoje prawdziwe imię? domaga się niecierpliwy. Jego ręka unosi się nad moim szybko zaczerwienionym pośladkiem i nie wiem, jak odpowiedzieć. Gdybym to zrobił, nie jestem pewien, czy bym to zrobił, bo chcę, żeby znów mnie uderzył. Chcę poczuć jego kontrolę. Chcę, żeby zrobił ze mnie swoją sukę. - Ja.. nie wiem – odpowiadam, zamykając oczy w oczekiwaniu. Smack nadchodzi cios, jego dźwięk odbija się echem w biurze. Chrząkam pożądliwie, chcąc mu podziękować jak dziwka, ale się opieram. Mój tyłek mocno szczypie i zastanawiam się, czy widzi mojego dupka. Może robić wszystko, co chce. Śmiech i rozmowy w studio, podczas gdy modelki i ekipa jedzą lunch. Nie mają pojęcia, że ​​dostaję lanie 20 stóp dalej. Każdy z nich mógł wejść w każdej chwili. „TWOJE IMIĘ” domaga się iw końcu dociera do mnie. Chce, żebym się wymieniła. Suka? Cipa? Niewolnik? Kurwa? Czym jestem? Jak mam nazywać mnie mistrzem? PASEK, znowu daje mi klapsy i znowu PASKUJE. "Uh! dziękuję mistrzu" mamroczę jak dziwka. Moja już ciepła, rozmoczona cipka zaczyna kapać mu na kolana. SKLAK „Dziękuję” KLAPA „MMM dziękuję” KLASK „Ach! dziękuję” KLIKNIĘCIE „CHINK” Słyszę swój pisk. Rozmowa zatrzymuje się na zewnątrz. Usłyszeli mnie. "Co?" Matt mruga z niedowierzaniem. Ja wiem. Sam nie mogę w to uwierzyć. "Szpara." Powtarzam się, rumieniąc się, gdy patrzę na niego. "Jestem twoją szparą" Kiwa głową, jakby rozumie, i delikatnie pieści mój obolały tyłek. „To mój dobry mały szpaner” grucha, próbując. "Chcesz wyjść i pomóc przy zdjęciach?" "Tak proszę, mistrzu" błagam skwapliwie. „OK” uśmiecha się, odblokowując biurko i otwierając szufladę z moimi ubraniami. – Ale dzisiaj nie ma dla ciebie bielizny. Sięgam do szuflady, niezdarnie wyjmuję bluzkę i spódnicę. Znowu je zamyka, podnosząc mnie za włosy. Stoję, opierając się o biurko między jego rozwartymi nogami, twarzą do niego, podczas gdy wsuwam się i zapinam koszulę. Trzyma moje oczy, ignorując moje ciało, gdy się ubieram, a ja rozkoszuję się jego uwagą. Nic nie mówię, spoglądając z rozchylonymi ustami. Założyłam tę cienką białą bluzkę, aby zaakcentować dla niego mój koronkowy stanik. Bez tego moje nagie piersi będą czasami widoczne, gdy dotkną tkaniny. On o tym wie i zakładam, że chce, aby załoga zrobiła mały pokaz. Dla mnie w porządku. Teraz są jego cyckami. Cała ja jego. Może je pokazać, komu chce. W każdym razie nie będzie to pierwszy raz, kiedy załoga rzuci okiem na piękny stojak. Trzy górne przyciski zostawiam nierozwinięte. Jeśli mój pan chce, żebym był zdzirowatą dla swojej załogi, powinno to być zrobione właściwie. „Powinniśmy być zapakowani o 9, ale chcę, żebyś wyszedł o 4. Idź do domu, spakuj torbę i wróć pod moje biurko jak dobry mały szpara o 8. Wracasz ze mną do domu”. Wchodzę w moją spódnicę, „Dziękuję Mistrzu”. zapinana na zamek z tyłu. Chcę go przelecieć. Chcę, żeby użył moich ust. Chcę owinąć język wokół jego penisa, gdy jego ręka zaciska się bezlitośnie wokół mojej szyi. Chcę, żeby mnie zabrał - zabrał wszystko, czym jestem. Zamiast tego podnosi moją bluzkę, delikatnie całując brzuch pod talią. Kolana mi słabną, gdy jego ciepły zarost sięga do mojego płaskiego pępka. Jego dłonie znajdują moją klatkę piersiową, jego wyartykułowane palce zamykają się wokół moich sutków i mocno ściskają. Ciężko dla niego, znakomicie ocierając się o tkaninę. Równie dobrze mogę nawet nie nosić koszuli. „Ok” wstaje. "chodźmy do pracy"

Podobne artykuły

Dług Racheli (Rozdział 3 - Przeszłość i ból)_(0)

Nadeszła sobota i nadal nie miałam kontaktu z Rachel. Nie byłam też jeszcze gotowa, by zadzwonić do niej na następną schadzkę. Na pewno chciałem. W czasie przed Rachel, odkąd ostatnio byłam z kobietą, wydawało mi się, że mój popęd seksualny osłabł. Bycie z Rachel ponownie ją rozpaliło, doprowadziło z prawie uśpienia do ogromnego piekła. Aby zaczekać, obejrzałem filmy z naszych poprzednich spotkań. Naprawdę była wspaniała. Mogła być wstrętna, a to i tak nie miałoby znaczenia, jej młodzieńcze ciało i lubieżny umysł z nawiązką to wynagradzały. Nie była jednak zła w łóżku, przynajmniej w (jak dotąd) ograniczonych doświadczeniach, jakie z nią miałem...

3.5K Widoki

Likes 0

Najgorsze/najlepsze zatrzymanie w historii. 2

*jest w tym część pierwsza i po raz kolejny gramatyka nie jest idealna* Myśl o paleniu sutków podnieciła mnie, ale nie śmiem powiedzieć tego panu B. Chwycił mnie za ramię i kazał mi rozpiąć bluzkę i zdjąć ją wraz ze stanikiem i położyć dłoń na czubku głowy. Kiedy trwało to zbyt długo, westchnął, potrząsając głową i wymierzył mi jeszcze kilka klapsów w tyłek. Przyspieszyłem, żeby go już nie denerwować. Obejrzał moje potrójne ds i duże sutki, uśmiechając się do siebie, jakby trafił w dziesiątkę. Dostałem też uśmiechy od innych chłopców. Zastanawiałem się, czy ktoś by w to uwierzył, gdybym im powiedział...

1.9K Widoki

Likes 0

Lekarstwo na spermę 4

Rozdział 4 Proszę przeczytać pierwsze 3 rozdziały Kellie starała się wyglądać na zrozpaczoną, gdy Kristin pędziła do drzwi frontowych swojego samochodu. Kellie otworzyła frontowe drzwi, zanim Kristin zdążyła zapukać. „O mój Boże, Kellie? Co się dzieje?! Czy zadzwoniłeś pod 911??”, Kristin powiedziała pospiesznie, gdy weszła do domu. Kellie zauważyła, że ​​jej włosy są nadal mokre po prysznicu. Zauważyła też, że ma na sobie makijaż, który o tej porze nocy nie był w jej stylu. "Jeszcze nie! Być może będziemy musieli, jeśli nie będziemy w stanie sami rozwiązać problemu… — Kellie powiedziała, starając się wyglądać na zdenerwowaną. W rzeczywistości potrzebowała szybkiej pracy...

2.5K Widoki

Likes 0

Dziewczyny w softballu, część 2

W następną sobotę obudził się wcześnie, żeby iść do pracy i miał 2-godzinną przerwę na lunch (przyłapał swoją mężatkę szefa na seksie z dostawcą), a kiedy dotarł do domu, stały dwa samochody jego podjazd. To była Laura i Jessi; byli tutaj na codzienną opaleniznę, dlaczego zawsze opalali się w moim domu, nie jestem pewien, to musi być łatwy dostęp do basenu. Mark stał ich patrząc przez kuchenne okno na tę dwójkę opalającą się, obok jego seksownej siostry. – Nie, to źle – poprawił się. Kiedy tam stał i ich obserwował, tak się w nie wpatrywał, że nie otworzył frontowych drzwi. „Hej...

2.3K Widoki

Likes 0

Jack w obsadzie

Jack w obsadzie Światło pukające do drzwi sprawiło, że Jack Benson wziął głęboki oddech, zacisnął zęby i wreszcie zawołał. – Tak, kto tam jest? Zza zamkniętych drzwi sypialni dobiegł niski głos Kathy Collett: „Jack, tu Kathy. Czy mogę wejść?" Wzdychając głośno, Jack odpowiedział: „Ach tak, chyba. Chodź do Kathy. – Przyniosłem ci prezent na walentynki. Zaczęła, gdy otworzyła drzwi i wpadła do pokoju, niosąc zawinięte pudełko, bukiet kwiatów i kartkę. Kiedy jej oczy spoczęły na widoku Jacka na szpitalnym łóżku, wykrzyknęła: „O Jezu, spójrz na siebie! Całe ciało rzuciło Jacka? Nogą zamknęła za sobą drzwi, podbiegła do łóżka i położyła rzeczy...

2.1K Widoki

Likes 0

Zima pod Bukową Górą Rozdział 5

Dzień minął szybko, ponieważ byłam zajęta pracą nad trzema kolejnymi gośćmi. Były to starsze panie, które tyle samo czasu spędzały na swoich tyłkach, co na nartach. Były posiniaczone i obolałe, więc starałam się im pomóc.. Moje gorące kamienie przyniosły pewną ulgę i użyłem urządzenia TENS, aby tymczasowo znieczulić kilka zakończeń nerwowych. Wyszedłem o 16:00, wziąłem prysznic, przebrałem się i poszedłem do mieszkania Sandry. Jak tylko wszedłem do środka, Donna wskazała mi bar z sokami. Widziałem jej stronę Sandra.. „Przepraszam, ale kazała mi dać znać, jak tylko przyjedziesz. Czy mogę postawić ci drinka?” „Chciałbym podwójnego shota Black Label Jack Daniels, jeśli go...

2.3K Widoki

Likes 1

Bezbożni i niewierzący: 2 Ch 1

Szklane kubki wypełnione diabelską wodą stukały o siebie, wypełnione pięknymi, skąpo odzianymi kobietami i dziewczętami z obiecującymi uśmiechami na twarzach. Oficerowie Koalicji w barze wiwatowali, podnosząc kubki, aby uczcić ich zwycięstwo w Ridgehill nad siłami Inimi miesiąc wcześniej. W zatłoczonym burdelu Axel siedział z własnym kubkiem diabelskiej wody, rozmyślając nad wydarzeniami, odkąd został wezwany na ten świat. Niemal od samego początku on i jego najlepszy przyjaciel Rayner byli uwikłani w konflikt, walcząc z goblinami, żołnierzami Inimi, bandytami, a nawet smokami. Wszystko, czego teraz pragnął, to wślizgnąć się w zapomnienie i zachować dyskrecję. Zbyt wiele uwagi przyniosło niewłaściwy rodzaj kontroli. Ludzie zaczęliby...

2.5K Widoki

Likes 1

Neapol, Floryda i Beech Mountain, Karolina Północna

Neapol, Floryda i Beech Mountain NC Sandra i Debra były pełne pytań, kiedy skręciła samolot na południe. Opowiedziałam im o planie, który ułożyliśmy z Donną i jak dobrze się powiódł. Byli pod wrażeniem, że wziąłem Stanleya i złamałem mu nos, obojczyk i kilka żeber. Debra przytuliła mnie i pocałowała kilka razy z wdzięczności..Chyba chciała więcej, ale Sandra trochę ją ochłodziła.. „Musimy przedyskutować, co się z tobą stanie teraz, kiedy nie możesz w najbliższym czasie wrócić do Beech Mountain. Chyba nie będę miał innego wyboru, jak umieścić cię w Neapolu na Florydzie – naszym następnym miejscu na liście. „Wszystko ułoży się dobrze...

2.2K Widoki

Likes 0

Daniel Wolf (ponownie zredagowany), część 5

Daniel Wolf Rozdział 8 Część 5 Wszyscy uczestnicy mają ukończone 18 lat Rozdział 8 Część V To był długi dzień. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to nie rzucić wszystkiego i po prostu upaść na podłogę i pieprzyć się jak miejskie psy. Ale powstrzymaliśmy się, ponieważ tak naprawdę nie chcieliśmy, aby starsi miasta umarli ze wstydu. Ale teraz, gdy drzwi zamknęły się między nimi a nami, ubrania zaczęły latać. Na początku wydawało się, że latające ubrania należały do ​​Marlu. Daniel prawie zatrzymał się w czasie, gdy patrzył, jak Marlu się rozbiera. Z każdym kawałkiem skóry Daniel coraz bardziej się ślinił. Marlu przybrała pozę...

2K Widoki

Likes 0

Od: Biseksualny Jeff? Zasady komentowania moich historii!

Biseksualny Jeff… Zasady komentowania moich historii! Sądząc po dziesiątkach tysięcy przeczytanych wszystkich moich opowiadań, większości z Was się podobały. Niektórzy nie i to też jest w porządku, nie próbuję zadowolić wszystkich, ani naprawdę nikogo, piszę to, co czasami brzęczy mi w głowie. Ciesz się nimi, nie ciesz się nimi… całkowicie zależy od Ciebie. Ale NIE zostawiaj gównianych komentarzy na temat kogoś, kogo znasz, kto zmarł na AIDS, proszę, TO nie jest miejsce na to. Wszyscy czytają historie, tytuły w dużej mierze mówią ci, jaka jest historia, więc jeśli klikniesz, a potem przeczytasz całą cholerną rzecz, hej, kliknąłeś na nią! Zainteresował cię...

2.3K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.