SLuT9 pkt 22

2.3KReport
SLuT9 pkt 22

ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI „Na haju życia” Niedziela 23 grudnia, noc Przez następne dwie godziny w domu panował chaos, kiedy Jennifer nakłaniała wszystkich do sprzątania i przygotowywania się do przyjęcia. Dave i Emily zostali zatrudnieni przy odkurzaniu, odkurzaniu i sprzątaniu salonu, Olivia i Hayley zostały zatrudnione jako pomocnicy kucharzy dla Jennifer, która przygotowywała jak najwięcej jedzenia na jutrzejsze przyjęcie. Megan została wysłana do swojego pokoju, żeby go posprzątać, podczas gdy Molly zamiatała i myła drewnianą podłogę w głównym korytarzu. Kiedy skończyli te obowiązki, Jenn wysłała Dave'a, Em i Molly na dół, żeby posprzątali pokój rodzinny, w którym miała się odbyć większość imprezy. Później dołączyła do nich sama Jenn i jej dwie asystentki, Olivia i Hayley. Jennifer przeprosiła, gdy pokój rodzinny nadawał się do reprezentowania, aby wejść na górę i sprawdzić, co z sypialnią Megan. Kiedy wróciła i oznajmiła, że ​​prawie nic nie zostało zrobione, Hayley powiedziała, że ​​pójdzie na górę i pomoże zmotywować kuzynkę. To właśnie podczas tej przerwy w zajęciach Olivia podeszła do Dave'a, usiadła mu na kolanach, szybko go pocałowała i szepnęła mu do ucha. „Czy mogę zagrać jeszcze raz, mistrzu?” Następnie posłała mu diabelski uśmiech, godny samej Emily. „Nie mam nic przeciwko, ale radziłbym zapytać panią”, powiedział jej Dave. "Oczywiście." Pocałowała go jeszcze raz i poszła do pralni, gdzie Jenn wyciągała ubrania z suszarki. Podczas gdy rozmawiali, Olivia pomagała jej złożyć wszystkie ubrania. Olivia zapytała, czy Jenn nie miałaby nic przeciwko, gdyby pobawiła się jeszcze trochę teraz, kiedy dom był czysty i przygotowali tyle jedzenia, ile to możliwe. "Co zamierzasz zrobić?" zapytała Jennifer. „Ten wieczór był dla Molly pouczający. Pokazałem jej, jak wygląda życie prawdziwej uległej. Przyznaję, że to był szybki kurs i byłem dla niej trochę delikatny. Myślę, że daje to Molly wyobrażenie, jak to jest być na moim miejscu, powiedzmy? Jennifer skinęła głową ze zrozumieniem. – Więc co jej zrobiłeś? „Powiem ci, jeśli obiecasz, że nie będziesz się na mnie gniewać, na Davida ani na Molly, i nie możesz powtarzać tego, co mówię Molly. Byłaby upokorzona, gdyby dowiedziała się, że komuś powiedziałam, zwłaszcza tobie”. - W porządku. O ile nie wpakujesz jej w kłopoty. „Nigdy bym tego nie zrobił. Mistrz uważnie mnie obserwował, aby upewnić się, że nie posunę się za daleko w swoim pokazie. Jeśli chodzi o to, co zrobiłem…” Olivia zaczęła wyjaśniać, co zaszło między nią, Dave'em i Molly, odkąd wyszli z domu, aby wrócić do mieszkania Dave'a i zabrać jej laptopa. Nie zagłębiała się w szczegóły, tylko tyle, by dać jej pełny obraz. – Więc co zamierzasz z nią dalej zrobić? – To zależy od tego, kto chce się ze mną bawić? Jenn zamarła, gdy Olivia posłała jej uśmiech. - Chcesz, żebym pobawił się z tobą i Molly? – Tak, pani – powiedziała Olivia, pochylając głowę. — Co musiałbym zrobić? – Nie mam konkretnych planów, pani. Może byłoby lepiej, gdybyś powiedziała mi, co chcesz, a czego nie chcesz zrobić. "O Boże!" powiedziała Jennifer, kręcąc głową. Podniosła kosz z praniem, teraz pełen czystych, złożonych ubrań. „Dlaczego mam wrażenie, że te pięć dni wyślą mnie i obie moje córki na terapię do końca życia”. Oliwia zachichotała. – Czy to znaczy, że mi pomożesz? - Jasne - powiedziała Jenn, kręcąc głową, kiedy oboje wyszli z pralni. - Dlaczego nie? Co chcesz, żebym zrobił? - Po pierwsze - powiedziała Olivia, trzymając Jenn za ramię i zatrzymując ją tuż przed pralnią. „Odłóż koszyk. Jesteś kochanką. Masz niewolnicę, która wykona każdy rozkaz, jaki wydasz”. - Zakładam - rzuciła Jenn przez ramię. – Że nie mówisz o sobie? Oliwia uśmiechnęła się. - Byłbym bardzo wdzięczny, pani, gdyby zamiast tego użyła pani Molly. Jenn skinęła głową, a potem wyraźnie postawiła kosz u swoich stóp. – Molly – zawołał Jenn. Molly siedziała na kanapie obok Emily, która siedziała obok Dave'a. Molly usiadła do przodu i spojrzała na matkę. – Tak, mamo? "Chodź tu." Jenn pomachała, żeby Molly podeszła. Jenn jeszcze raz spojrzała na Olivię, czekając, aż Molly przejdzie przez pokój. Olivia tylko się uśmiechnęła i skinęła głową. – Czego potrzebowałaś, mamo? zapytała Molly, kiedy zatrzymała się po drugiej stronie kosza na pranie. Jennifer zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech, a potem odwróciła się do Molly. Otworzyła oczy i Molly wzdrygnęła się. Widziała, że ​​coś się zmieniło. „Po pierwsze, nie jestem twoją matką. Nie dziś wieczorem. Dziś wieczorem jestem twoją kochanką”. Trening Molly zaczął się dobrze. Jej oczy przesunęły się z matki na Olivię, która uniosła brew na Molly, jakby pytała: „Czy będziesz posłuszna?”. Końcówki ust Molly uniosły się tylko trochę, nie na tyle, by był to uśmiech, tylko jego początek. Następnie zwróciła się do matki. - Pani, tak, pani - odpowiedziała Molly, pochylając głowę i zakładając ręce za plecami. „Wspaniale. Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to podnieść ten kosz na bieliznę i iść za mną”. Molly prawie odpowiedziała, ale przypomniała sobie swój trening i zamiast tego po prostu schyliła się i podniosła kosz z praniem. Jennifer ruszyła po schodach. Molly szła trzy kroki z tyłu. Olivia jechała z tyłu, pokazując Dave'owi kciuk w górę, gdy zniknęła na schodach. Dave zerknął na jedyną osobę, która pozostała w pokoju, Emily, która siedziała obok niego i oglądała program. – Jak myślisz, co jej zrobią? „Z tą dwójką nie ma sposobu, żeby to wiedzieć”. Emilka rozejrzała się dookoła. „Wiesz, wszyscy jesteśmy sami. Myślę, że po raz pierwszy od wielu dni jesteśmy naprawdę sami”. Dave przemyślał to i zdał sobie sprawę, że miała rację. Byli sami w ciągu ostatnich kilku dni, ale zawsze były to szybkie chwile tu i tam, nigdy naprawdę dobrego czasu. – Chyba masz rację – powiedział Dave, kiwając głową. – Więc co z tym zrobimy? Dave powoli odwrócił się, by spojrzeć na Emily. Znał ten uśmiech na jej twarzy. „Mam przeczucie, że tak naprawdę nie dostanę tutaj głosu, prawda?” Emily potrząsnęła głową, że nie, zdjęła T-shirt, który miała na sobie i stanęła przed Dave'em. Jedna noga na raz, uklękła na jego kolanach i objęła ramionami szyję ojca. „Czy jesteś świadomy, że nawet mnie nie pocałowałeś, z wyjątkiem małych ojcowskich pocałunków, od nocy, kiedy zażyłem sobie SLuT9?” Dave nie musiał o tym myśleć. Celowo unikał intymnych kontaktów z Emily od tamtego popołudnia tydzień wcześniej. – Unikałeś mnie, prawda, tatusiu? Dave wziął głęboki oddech i zdał sobie sprawę, że jest mu zbyt dobrze w tej sytuacji. Jego ręce były już na jej tyłku, pocierając. Dave zmusił ręce do powrotu do boku i spojrzał Emily w oczy. „Szczerze mówiąc, Em, tak, unikałem właśnie z tego powodu”. – Czy to znaczy, że to była jednorazowa sprawa? zapytała, siadając tyłkiem na udach. - Em, to nie powinno się zdarzyć za pierwszym razem. „Prawdopodobnie masz rację, ale tak się stało i nie możemy tego cofnąć. Moje pytanie do ciebie, tatusiu, brzmi: skoro już raz to zrobiliśmy, czy to ma znaczenie, jeśli zrobimy to ponownie? I znowu? I znowu ?" Właśnie w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Dave zepchnął Emily z siebie i szybko wstał z kanapy, zanim zdążyła go uwięzić. – Myślę, że lepiej to zjem. „Unikasz tematu, tatusiu. To cię dogoni”. Dave zatrzymał się u podnóża schodów prowadzących na główny poziom i odwrócił się z powrotem do córki. "Tak. Do tego czasu może jednak wymyślę, co robić i mówić. Zostań tutaj i ubierz się." Dave odwrócił się i wszedł po schodach. Tak jak się spodziewał, nikt inny nie zmierzał do drzwi. Molly, Jenn i Olivia były na górze, Emily była na dole i nie był pewien, gdzie jest Megan. Dzwonek do drzwi zadzwonił ponownie, gdy wchodził po schodach i zadzwonił ponownie, gdy skierował się do drzwi. Wyjrzał przez małe okienko w drzwiach i był w szoku. Dev otworzył drzwi. "Co Ty tutaj robisz?" „Próbowałem dodzwonić się na twoją komórkę. Nie odpowiadałeś. Poszedłem do twojego mieszkania. Nie było cię tam, więc przyszedłem tutaj, myśląc, że możesz tu być” – odpowiedziała Rebbecca. "Dlaczego tu jesteś?" – Muszę z tobą porozmawiać, na osobności. Dave zamknął oczy i potrząsnął głową. „Za każdym razem, gdy kobieta tak do mnie mówi, ląduję w coraz większym gównie”. – Zostawisz mnie tutaj, czy zaprosisz mnie do środka? Dave wyszedł z progu i gestem zaprosił ją do środka. Rebbecca weszła do domu i rozejrzała się. - Czy jest jakieś miejsce, w którym moglibyśmy porozmawiać? Na osobności? Myślę, że byłoby najlepiej, gdyby dziewczyny nie wiedziały, że tu jestem. Dave zamknął drzwi i obszedł Rebbeccę. – Dlaczego nie chcesz, żeby dziewczyny wiedziały, że tu jesteś? „To się wyjaśni, Davidzie. Czy jest gdzieś?” – Tak, chodź. Dave odwrócił się i poprowadził Rebbeccę do biblioteki. Zamknął i zamknął za nią drzwi. Dave podszedł do krzesła za biurkiem i usiadł, podczas gdy Rebbecca usiadła na zniszczonej, starej czarnej skórzanej kanapie. - Okej, więc czego chcesz? – Wiesz, że Paul kandyduje do Senatu Stanowego? Dave skinął głową. „Wczoraj przyszedł dżentelmen z biura gubernatora i spotkał się z Paulem. Gubernator ogłosi, że popiera Paula w wyścigu”. „Cóż, powiedziałbym, że to oznacza, że ​​Paul prawdopodobnie wygra wybory”. Rebeka skinęła głową. „Dzięki wpływom gubernatora w stanie i jego popularności, która jest tak wysoka, doda to dużo pieniędzy do kasy Paula. Są jednak pewne kwestie, które gubernator chce wyjaśnić, zanim to się stanie”. „Problemy? Jakie problemy?” – Wiesz, że gubernator jest bardzo konserwatywny? „Przypuszczam, że dlatego kandydował jako republikanin, a nie demokrata”. „Gubernator nie popiera rozwodów, aborcji ani wspólnego życia. Pierwszą rzeczą, na którą nalega, jest przyjazd do stolicy i pobranie się”. "W stolicy?" – Gubernator sam zaproponował, że nas poślubi. „Czy on może to zrobić? Nie wiedziałem, że to leży w gestii gubernatora”. „Zanim zajął się polityką, gubernator Wilde był wyświęconym pastorem”. „Nie wiedziałem tego”. – Może dlatego, że nigdy nie zadałeś sobie trudu, żeby dowiedzieć się czegokolwiek o nim. Nigdy tego nie robisz. Głosujesz kierując się czystym instynktem. Zawsze to robiłeś. „Nie głosowałem na niego, bo to dupek. To, czy jest ministrem, czy nie, nigdy nie wchodziło w grę”. - Nieważne. Więc Paul i ja jedziemy do stolicy dzień po Bożym Narodzeniu, aby wziąć ślub z gubernatorem. "Tak szybko?" - Tak szybko. To oznacza, że ​​dziewczyny będą musiały zostać z tobą jeszcze przez jakiś czas. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami, możemy tu nie wrócić... przynajmniej do wyborów. – To już za prawie jedenaście miesięcy, Rebbecco. – Wiem o tym. Ale Paul prowadzi kampanię w całym stanie i nie byłoby w porządku, gdyby mnie zostawił. – Odchodzisz z pracy? „Żeby Paul i ja byli razem, muszę. Jeśli zostanie wybrany, oznacza to przeprowadzkę do stolicy”. „Nie myślałem o tym. Więc co się stanie, jeśli i kiedy wygra wybory? Czy przyjedziesz po dziewczyny i zabierzesz je ze sobą?” „David, dziewczyny już wymknęły się spod kontroli. Emily jest trochę mądrala…” Rebbecca zobaczyła gniew w oczach Dave'a i postanowiła nie dokańczać wypowiedzi. „Wygląda na to, że masz nad nimi lepszą kontrolę niż ja i to jest jedna z kwestii, które gubernator chce uporządkować”. - Co? Nasze córki? „Nie, David, nasza umowa o opiekę. Byłoby… w naszej przyszłości, jeśli spróbuję przewieźć dziewczyny przez cały stan. „Prawdopodobnie masz rację. Więc co zamierzasz zrobić?” Rebbecca wzięła oddech i powoli go wypuściła. – Jestem gotów oddać ci pełną opiekę nad dziewczynkami, oczywiście z odwiedzinami, pod jednym warunkiem. "Który jest?" „Kiedy to wyjdzie i wyjdzie na jaw, a prasa przyjdzie porozmawiać z tobą, musisz złożyć pozytywne oświadczenie. Po prostu powiedz im, że to jest rodzinne miasto dziewczyny. Tutaj się urodziły i wychowały i ty, ja i Paul wspólnie zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie, jeśli dziewczyny zostaną tutaj z tobą podczas kampanii, a potem, gdy Paul wygra, prawdopodobnie kupimy dom w stolicy, Emily skończy z wysokimi do szkoły i mam nadzieję, że do college'u. Hayley zostanie tylko rok lub więcej. Naprawdę nie warto byłoby wyciągać ich ze szkoły, z dala od wszystkich przyjaciół tylko po to, by przenieść ich do stolicy, nie kiedy ich zakochani ojciec wciąż tu jest i może się nimi opiekować”. „Więc składam dobre oświadczenie prasie, kiedy wychodzi na jaw, że masz dwie córki, które nie są pod twoją opieką, a ja dostaję fizyczną opiekę?” "Tak." "Gotowy!" Dave powiedział bez wahania. „Kiedy dostanę dokumenty?” „Kiedy dostanę filmy?” „Bec, jak tylko te dokumenty zostaną podpisane, sam zniszczę DVD”. – Nie wiem, czy ci ufam. „Bec, nie potrzebuję ani nie chcę od ciebie niczego więcej. Nagrałem ten film, ponieważ potrzebowałem nacisku, aby użyć przeciwko tobie, aby zobaczyć moje dzieci. Jeśli mam opiekę, to już nie jest problem. Jeśli mam dziewczyny , nie ma walki o alimenty. Nie potrzebuję ani nie chcę twoich pieniędzy. Kiedy się ożenisz, koniec z alimentami. W tym momencie naprawdę ze sobą skończyliśmy i nie mogę się doczekać tego dnia. Rebeka skinęła głową. — Czy jest coś jeszcze? „Nie, nie sądzę. Myślę, że to wszystko,” powiedziała Rebbecca i wstała. „Żegnaj, Dawidzie”. Dave poszedł za Rebbeccą do drzwi. – Kilka dni po Bożym Narodzeniu powinieneś mieć nowe dokumenty dotyczące opieki nad dzieckiem. Paul ma już dobrego prawnika, który nad nimi pracuje. „Jak tylko je otrzymam, poproszę mojego prawnika, aby je przejrzał, a jeśli wszystko jest w porządku, podpiszę je i każę mu złożyć je tak szybko, jak to możliwe”. "Dziękuję Ci." Rebbecca odwróciła się i ruszyła chodnikiem, a Dave zamknął drzwi. "WHOOPIE!" Dave krzyknął, dosłownie podskakując z podniecenia. Kilka chwil później Emily wyszła z pokoju rodzinnego. Jenn, Hayley i Megan zbiegły po schodach z sypialni. – Co to było, Davidzie? — zapytał Jenn. – Tatusiu, co się dzieje? Emily zapytała chwilę później. Dave zrobił jig'a na korytarzu. „Jennifer, czy ta oferta pobytu tutaj jest wciąż otwarta?” „Oczywiście, Davidzie. Dlaczego?” - Wprowadzamy się. Ja, Olivia i - powiedział, robiąc dramatyczną pauzę - dziewczyny. "Co to znaczy?" — zapytała Hayley. - To znaczy - powiedział Dave, podchodząc i całując córkę w czoło - twoja matka właśnie tu była. Nie chciała cię widzieć. Ona i Paul jadą do stolicy, żeby wziąć ślub przez gubernatora nie wrócę przed wyborami. Mam nadzieję, że naprawdę chcecie ze mną zostać. Bo teraz utknęliście! - Nie musimy wracać? Kiedykolwiek? zapytała Emily. „Em, tak blisko, jak wy dwaj jesteście dorośli, myślę, że to bezpieczne założenie, że już nigdy nie będziecie musieli mieszkać z matką”. Obie dziewczyny rzuciły się na Dave'a, który otoczył je ramionami i mocno przytulił. "Wygrywamy!" powiedział.

Podobne artykuły

Aiden 5

Ameryka na 5-dniowy weekend. Patrzę, jak Aiden przechodzi przez nasz pokój. Grace wyleguje się na łóżku oglądając igrzyska olimpijskie. David bawi się telefonem. Jett wskakuje na łóżko. Colin kładzie się obok Grace, obejmując ją ramieniem. Mój wzrok pada na patrzącego na mnie Aidena. Spoglądam na niego. Odgarnia włosy na bok i patrzy w inną stronę. Siedzę z kołdrą na sobie. Piszę na komputerze. Moje oczy znów zerkają na bok. Tym razem Aiden leży na podłodze, pokazując mi swoje mięśnie brzucha. Udaję, że nie zauważam. Wie, że na nich patrzę. "Chodźmy!" Jett piszczy. Budzi mnie z transu. Wszyscy się ubieramy. Widzę pęknięcie...

2.4K Widoki

Likes 0

Święty kogut Ch.02

Nadszedł dzień Janazah (pogrzebu), a wraz z nim spadł deszcz. Deszcz znacznie utrudnił rytuały pogrzebowe; otwarty grób groził zalaniem wodą. Ostatecznie wszystkie rytuały i formalności pogrzebowe zostały uporządkowane. Wszyscy powoli opuszczali cmentarz, ale Javed został na chwilę. - Tak mi przykro tato, naprawdę. Dałeś mi tak wiele i jak ci się odwdzięczyłem, ja... - powiedział Javed, usiłując dokończyć zdanie. Nie mógł tego powiedzieć na głos; nie mógł powiedzieć, że odwdzięczył się swojemu ojcu każąc żonie ssać mu fiuta. Nie tylko to, ale nadal planował pieprzyć swoją matkę Farhanę, wiedział, że śmierć jego ojca uczyni jego matkę jeszcze bardziej bezbronną. Opłakując śmierć...

1.8K Widoki

Likes 0

LISSA C. Rozdział 2, Wszystkiego najlepszego David

LISSA C. Rozdział 2, Wszystkiego najlepszego David Dzień ułożył się lepiej, niż się spodziewałem. Jazda z powrotem do domu, z Lissą za kierownicą, dała mi możliwość przyjrzenia się jej naprawdę dobrze, kiedy prowadziła. Nie było w tej dziewczynie rzeczy, która by mi się nie podobała. Jej piękne blond włosy, wirujące w kółko, gdy wiatr owiewał przednią szybę, dodawały pewnej świeżości całej sytuacji. Śmiała się i chichotała z moich głupich żartów, kiedy rozmawialiśmy, przez co czułem się przy niej coraz swobodniej. Ale były też te jej cudownie wyglądające piersi, mocno sterczące z jej klatki piersiowej. Bardzo się starałem, żeby się nie gapić...

2.2K Widoki

Likes 3

Życie Playboya Rozdział 5

ROZDZIAŁ 5 Stałem w laboratorium, teoretycznie zwracając uwagę na monitory przede mną i analizując liczby. Ale tak naprawdę ukradkiem sprawdzałem różne kobiety wchodzące i wychodzące z gabinetu pani Robinson. W całym college'u rozesłano ogłoszenie z prośbą o udział ochotniczek w badaniach biologicznych wpływających na ludzką seksualność. Było to płatne badanie, więc zapisało się o wiele więcej dziewcząt niż potrzebnych miejsc, a pani Robinson mogła wybrać tylko najgorętsze studentki z kampusu. Im więcej pięknych dziewczyn wchodziło i wychodziło, nosząc skąpe ubrania i odsłaniając trochę skóry, tym bardziej czułem, jak moja krew się gotuje. Nieraz jedna ze studentek zerkała na mnie zaskoczona, a...

2.3K Widoki

Likes 2

Moja miłość do Tannera P1

Przepraszamy za błędy ortograficzne i gramatyczne Ta historia jest w 100% prawdziwa i z biegiem czasu będę publikować więcej tej historii. Przepraszamy za błędy ortograficzne i gramatyczne Ta historia jest w 100% prawdziwa i z biegiem czasu będę publikować więcej tej historii. [b] Moja miłość do Tannera s. 1 „Witamy w nowej szkole” Trochę o sobie... Nazywam się Aaron, mam 5' 4". Mam długie, brązowe włosy, niebieskie oczy i figurę pływaka. Mieszkam w małym miasteczku w Teksasie i gram tenorów w szkolnym zespole. Dzień zaczął się jak każdy inny, wstałam, ubrałam się, poszłam do szkoły. byłam na pierwszej lekcji chemii na...

2.2K Widoki

Likes 0

Cipka w górę drzewa

Kiedy zostałem strażakiem, zdałem sobie sprawę, że zostanę wezwany do obsługi różnych usług dla społeczeństwa. Public Relations to 3/4 pracy. Cały czas mam do czynienia ze społeczeństwem, od małego kryzysu po wielkie katastrofy. Zwykle „dziękuję” lub uśmiech to wystarczająca wdzięczność za dobrze wykonaną pracę. Kilkakrotnie w trakcie mojej kariery otrzymywałem domowe ciasteczka lub inne smakołyki w ramach podziękowania. Nic nie jest konieczne, ponieważ nieustannie podkreślam tych, którym pomagam. Konkluzja: Miasto dobrze mi płaci za wykonywanie mojej pracy. Nie zdziwiłem się, gdy zadzwoniono, że kot jakiejś kobiety był na drzewie i nie chciał zejść. Był to adres, który mnie zaskoczył. Pracuję na...

3.9K Widoki

Likes 0

COŚ NOWEGO_(0)

„Jesteś gotowa”, Debbie zapytała swoją przyjaciółkę Maureen, gdy zatrzymała się przy biurku swojej najlepszej przyjaciółki, „Nie mogę czekać ani minuty, jestem prawie gotowa pęknąć!?!” „Ja też” – odpowiedział Mo, kończąc raport, który pan Bently poprosił ją o przygotowanie przed wyjazdem do Nowego Jorku później tego popołudnia – „po prostu pozwól mi zostawić to w biurze szefa, był na moim sprawa przez cały ranek, aby zrobić to przed południem !!!” „Nie ma problemu”, odpowiedziała Debbie, gdy szli do biura pana Bently'ego, „czy twoje są pełne, moje czuję, że mają eksplodować!?!” Mo wślizgnął się do gabinetu Bently'ego i rzucił raport na jego biurko...

3.6K Widoki

Likes 0

Rozdział 4

Rozdział 4 Byli pewni, że pewnego dnia się pobiorą, a Jeff zawsze traktował Julie bardzo wyjątkowo, ona wiele dla niego znaczyła. Przypomniał sobie szczególnie jeden raz, który sprawił, że w pewnym sensie wiedzieli, że pewnego dnia wezmą ślub. Byli w teatrze pod gołym niebem z samochodem jego rodziców, jednym z tych typów rodzin, jakie znasz, takich przestronnych. Cóż, w każdym razie usiedli na tylnym siedzeniu, żeby zyskać więcej miejsca i wygody, i przytulili się do siebie. Jeff objął ją ramieniem. Dodatkowo całował ją w policzek. To sprawiło, że zaczęli, bo zmieniła się w niego, całując go w usta. Wpadli w huśtawkę...

3.7K Widoki

Likes 0

Kalynns dupa część druga_(1)

Moja mama przyjechała z podróży. Pomogłem jej z jej torbami, opowiadała mi o tym, jaka była fajna zabawa. Cieszyłem się jej szczęściem, nie wiedziałem, jak jej powiedzieć, że pan Walker zabrał mi dziewiczy tyłek. Chciałem, wiedziałem, że prawdopodobnie nie byłaby zła na mnie ani na pana Walkera, ale powstrzymałem się. Zadzwonił telefon, mama odebrała: „Cześć James, bawiliśmy się jak zwykle”. Doszła do siebie i po prostu odpowiadała „tak” i „dobrze”. Po około piętnastu minutach wyłączyła telefon i weszła do salonu. Patrząc na nią, powiedziała: „Kalynn, czy jest coś, co chcesz mi powiedzieć?” Bardzo się denerwowałem, ale przy mamie zawsze mogłem powiedzieć...

2.5K Widoki

Likes 0

Lekarstwo na spermę 4

Rozdział 4 Proszę przeczytać pierwsze 3 rozdziały Kellie starała się wyglądać na zrozpaczoną, gdy Kristin pędziła do drzwi frontowych swojego samochodu. Kellie otworzyła frontowe drzwi, zanim Kristin zdążyła zapukać. „O mój Boże, Kellie? Co się dzieje?! Czy zadzwoniłeś pod 911??”, Kristin powiedziała pospiesznie, gdy weszła do domu. Kellie zauważyła, że ​​jej włosy są nadal mokre po prysznicu. Zauważyła też, że ma na sobie makijaż, który o tej porze nocy nie był w jej stylu. "Jeszcze nie! Być może będziemy musieli, jeśli nie będziemy w stanie sami rozwiązać problemu… — Kellie powiedziała, starając się wyglądać na zdenerwowaną. W rzeczywistości potrzebowała szybkiej pracy...

2.5K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.